Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radny z zarzutami idzie do wyborów. Tłumaczył, że tylko reagował na molestowanie przez kobietę

Mariusz K., lubelski radny dzielnicowy z PiS, usłyszał zarzuty dotyczące nękania. Miał oczerniać i zastraszać byłą przewodniczącą rady dzielnicy. Mężczyzna nie przyznał się i tłumaczył, że tylko reagował na molestowanie przez kobietę.
Radny z zarzutami idzie do wyborów. Tłumaczył, że tylko reagował na molestowanie przez kobietę

– W toku postępowania informacje dotyczące radnej potwierdziły się – przyznaje Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Mariusz K. tłumaczył śledczym, że była przewodnicząca rady dzielnicy Kośminek miała m.in. w oficjalnych, służbowych sytuacjach siadać mu na kolanach. Mężczyzna tłumaczył, że był nękany przez kobietę, bo rzekomo odrzucił jej zaloty. Śledczy ustalili, że nie pozostał jej dłużny.

– Mariusz K. uporczywie nękał pokrzywdzoną, dzwonił do niej do pracy i pomawiał za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zastraszał ją i oczerniał wśród mieszkańców dzielnicy – wylicza Agnieszka Kępka. – Czyn wzbudził u pokrzywdzonej uzasadnione poczucie zagrożenia.

Mariuszowi K. postawiono zarzuty dotyczące tzw. stalkingu, czyli uporczywego nękania. Grozi za to do 3 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Jednak na wniosek prokuratury sprawa może zostać warunkowo umorzona, gdyż śledczy potwierdzili też zarzuty Mariusza K. wobec radnej. Rozstrzygnięcie w tej sprawie zapadnie 26 marca.

Konflikt z lokatorami kamienicy

O Mariuszu K. pisaliśmy we wrześniu 2016 r. Radny nazywany był wówczas przez media „czyścicielem kamienic”. Kupił bowiem budynek przy ul. Skibińskiej w Lublinie, a później chciał się pozbyć lokatorów. Poinformował ich o podwyżce czynszu. Domagał się również spłaty zaległości.

– Ten pan żąda ode mnie 405 tys. zł. Nie wiem, na jakiej podstawie – mówiła nam wówczas Danuta Janisz, lokatorka kamienicy. Wyprowadziła się, bo miała dość wizyt nowego właściciela. – Pierwszy raz przyszedł i powiedział, że będę musiała płacić 1500 zł czynszu. Podczas kolejnej wizyty zażądał 240 tys. zł. Powiedział, że rozmawiał z prawniczką i należy mu się odszkodowanie za to, że tu mieszkaliśmy i niszczyliśmy mieszkania.

Podobny problem mieli inni mieszkańcy. Od pani Teresy, która zajmowała 17-metrowy pokój, Mariusz K. domagał się spłaty 162 tys. zł zaległości. Podniósł jej również czynsz do 750 zł miesięcznie. Roszczenia Mariusza K. sięgały 10 lat wstecz.

Partyjna kariera na włosku

Spór rozstrzygnął sąd. Jedna z rodzin opuściła kamienicę. Inni lokatorzy porozumieli się z nowym właścicielem. Medialne nagłośnienie sprawy sprawiło jednak, że rada dzielnicy Kośminek odwołała Mariusza K. z funkcji przewodniczącego zarządu. Później konflikt między radnym PiS a jego oponentami w radzie dzielnicy jedynie narastał. Wtedy właśnie Mariusz K. miał nękać radną, co skończyło się dla niego prokuratorskimi zarzutami. Niespełna dwa lata temu ucierpiała również jego partyjna kariera.

– Mariusz K. został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Toczy się wobec niego postępowanie dyscyplinarne – mówi Konrad Sawicki, rzecznik prasowy PiS Okręg Lublin.

W wyborach do rad dzielnic, które zaplanowano na 10 marca, Mariusz K. ponownie stara się o mandat. Sam nie chciał z nami rozmawiać. – Do widzenia – uciął, kiedy dowiedział się, że dzwonimy z Dziennika.

– W toku postępowania informacje dotyczące radnej potwierdziły się – przyznaje Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Mariusz K. tłumaczył śledczym, że była przewodnicząca rady dzielnicy Kośminek miała m.in. w oficjalnych, służbowych sytuacjach siadać mu na kolanach. Mężczyzna tłumaczył, że był nękany przez kobietę, bo rzekomo odrzucił jej zaloty. Śledczy ustalili, że nie pozostał jej dłużny.

– Mariusz K. uporczywie nękał pokrzywdzoną, dzwonił do niej do pracy i pomawiał za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zastraszał ją i oczerniał wśród mieszkańców dzielnicy – wylicza Agnieszka Kępka. – Czyn wzbudził u pokrzywdzonej uzasadnione poczucie zagrożenia.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama