Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Janusz Palikot oskarżony. Jest oświadczenie

Zakończyło się śledztwo w sprawie byłego szefa partii Twój Ruch. Prokuratura wysłała do warszawskiego sądu akt oskarżenia wobec polityka – informuje RMF FM.
Janusz Palikot oskarżony. Jest oświadczenie
Z wykształcenia filozof (KUL, Uniwersytet Warszawski) już w czasie studiów zajął się handlem, a na początku lat 90. prowadzeniem działalności gospodarczej. W 1989 r. utworzył zakład produkujący palety, które eksportował do krajów Europy Zachodniej. Rok później otworzył produkującą wina musujące firmę „Ambra”, której przez 11 lat był prezesem. Po sprzedaży udziałów w tym przedsiębiorstwie założył spółkę Jabłonna S.A., poprzez którą kontrolował Polmos Lublin S.A., producenta m.in. wódki Żołądkowej Gorzkiej. Akcje Polmosu sprzedał w 2006 po wprowadzeniu spółki na giełdę.
Trzykrotnie był posłem (PO i Ruch Palikota). W 2014 r. kandydował w wyborach na prezydenta RP. W grudniu 2017 oficjalnie wycofał się z polityki. Mieszka Na Starym Mieście w Lublinie, niedawno zainwestował w browar rzemieślniczy.

Prokuratura ustaliła, że były polityk dopuścił się przestępstwa skarbowego, bo uchylił się od zapłacenia podatku od zbycia akcji i udziałów w jednym ze swych przedsiębiorstw oraz towarzystwie inwestycyjnym.

Dzięki temu miał osiągnąć dochód w wysokości 5,5 miliona złotych. Janusz Palikot miał nie wywiązać się z obowiązku zapłaty ponad 1 mln zł podatku dochodowego. Podejrzany nie przyznał się do winy.

W 2001 roku spółka należąca do Janusza Palikota kupiła lubelską firmę za 16 mln złotych. W raporcie NIK z 2006 roku transakcję sprzedaży akcji lubelskich zakładów na rzecz innej spółki, Izba oceniła jako niekorzystną dla Skarbu Państwa (ze względu na wynegocjowanie niskiej ceny akcji).

Następnie przedsiębiorca sprzedał milion akcji spółki kupionej w 2001 roku po 50 zł w ofercie publicznej. Śledczy doszukali się nieprawidłowości. Ich zdaniem Janusz P. nie zapłacił miliona złotych podatku dochodowego.

Były poseł tłumaczył się wtedy tak: „Sprawa, o której piszą media, dotyczy okresu podatkowego z lat 2005-2010. Był to powszechnie znany fakt, gdyż byłem posłem RP. Sprawa zakończyła się w 2015 roku domiarem podatku dochodowego w wysokości 2,2 mln zł, który został zapłacony. Tyle w tym temacie”.

Dziś były polityk głosu w tej sprawie nie zabiera. W jego imieniu wypowiada się mecenas Mikołaj Pietrzak:

- Jestem głęboko przekonany, że akt oskarżenia w tej sprawie, jest chybiony. Wiele lat temu Janusz Palikot, z najlepszej woli, przyjął rozwiązanie podatkowe transakcji, z którym organ podatkowy się nie zgodził. Po wielu latach postępowania i ostatecznej decyzji organu II instancji mój klient, szanując decyzję organu skarbowego, zapłacił zaległy podatek z odsetkami. Nie ma tu zatem mowy o umyślnym popełnieniu wykroczenia czy przestępstwa skarbowego - tłumaczy mec. Pietrzak. 

Janusz Palikot zgodził się na publikację swojego wizerunku oraz pełnego nazwiska w mediach.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama