Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tekturowy Radosław Sikorski dynda nad chodnikiem w centrum Lublina

Przyczepiona do balonów podobizna Radosława Sikorskiego zaplątała się w gałęzie drzewa przy Krakowskim Przedmieściu. I narobiła kłopotu proboszczowi parafii ewangelickiej.
Tekturowy Radosław Sikorski dynda nad chodnikiem w centrum Lublina
Podobizna Radosława Sikorskiego dynda nad chodnikiem w centrum Lublina (Wojciech Nieśpiałowski)
Tekturowe postaci ministrów Donalda Tuska były wypuszczane w powietrze z balonami z helem przez związkowców \"Solidarności” protestujących we wtorkowe popołudnie na pl. Litewskim. Podobizny ministrów szybko wzbijały się w górę, z wyjątkiem \"szefa dyplomacji”. Ten nie bardzo miał ochotę lecieć. Sznurki łączące tekturowego Sikorskiego z balonami najpierw zaplątały się w sygnalizator przy przejściu dla pieszych. Oswobodzony minister przeleciał kilka metrów i przyczepił się do lusterka miejskiego autobusu. Nie na długo. Później wzbił się w górę, doleciał do drzewa przy Sądzie Okręgowym. Przez noc przeleciał na inne drzewo, przy murku z kwiatami. Tu utknął na dobre. Przebierającego nogami na wietrze \"Sikorskiego” oglądali przed południem miejscy strażnicy. – Nie mamy podstaw do tego, by traktować to jako wykroczenie, nie da się tego uznać za zaśmiecanie terenu – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. Drzewo, na którym wisi minister wyrasta z terenu Parafii Ewangelicko-Augsburskiej. – Poinformujemy parafię o tym fakcie. Nie będziemy wzywać do usunięcia tekturowej postaci z drzewa, bo nie ma do tego podstaw. Ograniczymy się do informacji - dodaje Gogola. Byliśmy szybsi od strażników. – Nie miałem takiej świadomości – dziwi się ks. Dariusz Chwastek, proboszcz parafii. O sprawie dowiedział się od nas. – Zaraz wyjdę i obejrzę nasze obejście. Jeśli da się zdjąć to z drzewa, to zdejmiemy. Jeśli nie, to poszukamy kogoś, kto nam w tym pomoże. Na pewno nie zignorujemy tego faktu, bo jesteśmy ostatnimi, którzy chcieliby być posądzani o prowokacyjne zachowania. O ile Sikorski wisi legalnie, o tyle niezbyt legalnie leciał. – Teoretycznie organizatorzy takiego wydarzenia planując wypuszczanie w powietrze balonów powinni zgłosić to Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej – stwierdza Marta Chylińska, rzecznik Urzędu Lotnictwa Cywilnego. – Nie uzgadnialiśmy tego – przyznaje Krzysztof Choina z Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ „Solidarność”. – Jeśli chodzi o tego ministra to mieliśmy informację, że już odleciał. Sprawdzimy to i postaramy się skierować go dalej, albo zdjąć.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama