Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Środowiska kultury odpowiadają radnym billboardem. Zasłonili koziołkowi krocze

Artyści znów odpowiedzieli radnym apelującym o niefinansowanie kontrowersyjnych wydarzeń. Powiesili billboardy, na których koziołkowi z herbu Lublina zasłonili krocze listkiem.
Środowiska kultury odpowiadają radnym billboardem. Zasłonili koziołkowi krocze
Koziołek z zasłoniętym kroczem trafił na billboardy (Jacek Świerczyński)
To kolejna reakcja lubelskich środowisk kultury na stanowisko Rady Miasta uchwalone 21 marca. W dokumencie tym rada wezwała do tego, by nie finansować z miejskiej kasy \"dzieł i imprez uderzających w dobre obyczaje lub promujących skandalizujące treści”. Radni powoływali się przy tym na tradycję chrześcijańską, a w tytule dokumentu mowa była o \"tworzeniu pozytywnego klimatu wychowawczego dla młodego pokolenia lublinian”. \"Lublin – miasto pozytywnego klimatu wychowawczego”. Takie hasło znalazło się na trzech billboardach, które zawisły w Lublinie przy ul. Dolnej 3 Maja, Zamojskiej i pl. Bychawskim. Obok hasła jest miejski herb: koziołek wspinający się o krzew winorośli. Od herbowego koziołka różni się tym, że krocze ma zasłonięte listkiem. – To nasze ironiczne spojrzenie na stanowisko Rady Miasta i towarzyszące mu zamieszanie – wyjaśnia Szymon Pietrasiewicz z Pracowni Sztuki Zaangażowanej Społecznie \"Rewiry”, która działa w Centrum Kultury. To on stoi za akcją billboardową. Rysunek znalazł się wcześniej na portalu Facebook zaledwie dzień po głosowaniu w Radzie Miasta. – Zaproponowałem, by umieścić go na billboardzie. – Mamy do czynienia z ewidentną prowokacją ze strony autorów akcji. Chyba nie zrozumieli sensu stanowiska, którzy zostało przyjęte przez radę większością głosów. Nie mówimy o cenzurze, mówimy o tym, że nie chcemy finansowania kontrowersyjnej sztuki z pieniędzy miasta – komentuje Sylwester Tułajew, szef klubu PiS, jeden z autorów stanowiska. – Gdyby okazało się, że billboardy były współfinansowane przez miasto, to byłby to mega skandal. – Akcja kosztowała kilkaset złotych, ani złotówka nie pochodziła od miasta – zapewnia Pietrasiewicz. To nie pierwsza reakcja artystów na odezwę radnych. Wcześniej na wspólnej konferencji prasowej zarzucili radnym ignorowanie zapisanych w Konstytucji: zakazu dyskryminacji, wolności słowa, sumienia i religii oraz swobody twórczej. A Pietrasiewicz zapowiada kolejne billboardy. – To będzie początek cyklu publicystyki, która będzie artystycznej komentarzem do bieżących wydarzeń i problemów nie tylko lokalnych, ale i globalnych Rewiry zasłynęły wcześniej umieszczeniem kontrowersyjnych komiksów na biletach komunikacji miejskiej w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama