Odkryte malowidła w klasztorze będzie można oglądać?
W klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Białej Podlaskiej znajduje się prawdopodobnie najstarsza panorama miasta. Konserwatorzy odsłonili fragmenty malowideł z XVIII wieku.
- 04.04.2013 17:08

Budynek przez wiele lat był wykorzystywany na potrzeby szkolnictwa. Kiedy w 1993 r. oddano go klasztorowi, był bardzo zdewastowany – tłumaczy brat gwardian Piotr Zajączkowski ze Wspólnoty Braci Mniejszych Kapucynów w Białej Podlaskiej. – W 1997 r. przeprowadzono remont generalny. W czasie prac natknięto się na fragmenty malowideł.
Jednak na ich odsłonięcie spod warstw farby i zbadanie przez wiele lat nie było pieniędzy. Dopiero w ubiegłym roku senator Grzegorz Bierecki zaprosił do Białej Podlaskiej grupę konserwatorów, którzy dokładnie zbadali zabytek.
Wyjątkowe malowidła powstały na ścianach jednego z klasztornych korytarzy, w miejscu dostępnym tylko dla zakonników. Teraz już wiadomo, że pochodzą najprawdopodobniej z początku XVIII wieku.
– Z pełnego programu dekoracji malarskiej być może zachowała się więcej niż połowa. Odkrytych jest ok. 30 proc. malowideł – szacuje dr Sławomir Kamiński z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który kierował pracami konserwatorów. – Odsłoniliśmy bardzo dobrze zachowane fragmenty. To, co pozostało, wymagałoby bardzo skomplikowanych prac konserwatorskich.
Eksperci są przekonani, że malowidła są wyjątkowe, bo z uwagi na surową regułę, w klasztorach reformackich unikano nadmiaru zdobień. – Teraz okazuje się, że na ścianach jednego z korytarzy, odkryliśmy sceny z dziejów zakonu franciszkańskiego. Ja się z tym jeszcze nie spotkałem – mówi dr Kamiński.
Oprócz postaci świętych, na ścianach można też ujrzeć malowidła przedstawiające panoramę Białej Podlaskiej. – Wśród dekoracji widać zakonnika i dwie mniejsze postaci, braci-pielgrzymów. Na dalszym planie budynki, które można utożsamiać z zamkiem Radziwiłłów w Białej Podlaskiej, klasztorem, kaplicą – tłumaczy dr Kamiński.
Chociaż cenne malowidła znajdują się za klauzurą, to możliwe, że w przyszłości będzie można je oglądać. To wymaga jednak pieniędzy na ich dalsze zbadanie i zabezpieczenie oraz uzgodnień z konserwatorem zabytków. Ostateczna decyzja należy do władz zakonnych.
Reklama













Komentarze