Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Teresa Strzelec rozpoczęła głodówkę. Białorusini wciąż nie chcą jej wypuścić

Teresa Strzelec od ponad miesiąca nie może wrócić do domu z Białorusi. Dziś rozpoczęła głodówkę. Nie przerwie jej, dopóki nie będzie mogła wrócić do Polski.
Teresa Strzelec rozpoczęła głodówkę. Białorusini wciąż nie chcą jej wypuścić
Teresa Strzelec (archiwum rodziny)
– To już desperacka decyzja. Sama podjęła ją dzisiaj – mówi Jarosław Strzelec, mąż pani Teresy. – Zamierza głodować do skutku. Przebywa w budynku polskiego konsulatu w Brześciu i powiedziała, że się stamtąd nie ruszy. Konsul generalna próbowała nakłonić ją do zmiany decyzji, ale moja żona nie dała się przekonać. Państwo Strzelcowie mieszkają w gminie Piszczac. W kwietniu ubiegłego roku pojechali na Białoruś na wycieczkę. Ich samochód się zepsuł i zostawili go u mechanika. Jego syn, bez wiedzy państwa Strzelców, wybrał się tym autem na przejażdżkę. Zatrzymała go milicja. Samochód został zarekwirowany. Na początku tego roku wywalczyli przed białoruskim sądem uchylenie konfiskaty. Jak twierdzą, do tego czasu samochód został już sprzedany, więc oczekiwali zwrotu pieniędzy. Nie wiedzieli jeszcze, że sami będą musieli zapłacić ponad 15 tys. euro cła i podatków wraz z odsetkami (za swój samochód). W marcu pojechali znowu na Białoruś. Teresie Strzelec anulowano wizę z powodu tych nieuregulowanych opłat. Od tej pory nie może wrócić do kraju. Tymczasem kobieta musi brać leki. Jest po operacji trzustki. – Przepisane leki już się jej skończyły – mówi pan Jarosław. – To leki od specjalisty. Lekarz, który miałby je przepisać, musiałby znać historię choroby.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama