Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie daj Boże wypadek na torze. Wyniki kontroli NIK

NIK sprawdzała zabezpieczenie sieci kolejowej przez służby ratunkowe. Wyniki nie napawają optymizmem.
Nie daj Boże wypadek na torze. Wyniki kontroli NIK
Mimo zastrzeżeń, w porównaniu z innymi częściami Polski nie wypadamy najgorzej (Maciej Kaczanowski)
W komendach straży pożarnej w powiatach liczących ponad 200 tys. mieszkańców były duże braki w wyposażeniu. W Krasnymstawie, Łukowie i Rykach brakowało silnych agregatów prądotwórczych. Nie było lokalizatorów ognia i temperatury, piły do betonu i stali (Łuków), skokochronu (Krasnystaw i Ryki), a nawet generatorów piany, czy ciężkich ubrań żaroodpornych. Niezgodne z przepisami było też wyposażenie trzech komend powiatowych (Biała Podlaska, Łuków, Ryki), po których terenie towary niebezpieczne jadą przez lasy i tereny z drogami gruntowymi. Nie było tam ciężkich, specjalistycznych wozów gaśniczych, ciężkich żurawi, pojazdów terenowych oraz wozów ratownictwa medycznego. Do tych zarzutów straż ma się odnieść w środę. NIK wytyka też Komendzie Wojewódzkiej PSP, że nie znała liczby i rozlokowania ratunkowych służb kolejowych. Do nich zresztą też ma wiele uwag. Obsada stacjonującego w Lublinie pociągu ratowniczego była za mała o sześć osób. – To bardziej kwestia interpretacji. Ludzie byli wyszkoleni, ale nie mieli zapisów w świadectwie. Teraz wszystko się zgadza – mówi Zygmunt Grzechulski, dyr. Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie. Na jaw wyszło też, że wspomniany pociąg nie mógł osiągać minimalnej wymaganej prawem prędkości 80 km/h, czemu zdaniem NIK winny był zły stan techniczny. – Prędkość zaniżał stan nadprogramowego żurawia, który dostaliśmy \"w spadku” po innym pociągu – wyjaśnia Grzechulski. I zastrzega, że problemów już nie ma. Błędów wskazanych przez NIK jest więcej: w Lublinie przez 2,5 roku używano pojazdu drogowo-torowego Unistar, który nie miał odpowiedniej dokumentacji. Mimo to wziął udział w ośmiu akcjach. Lubelski Zakład Linii Kolejowych przez ponad dwa lata nie składał miesięcznych sprawozdań – stwierdzają kontrolerzy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama