Lublin sprawdza, jak się jeździ bez biletu
Delegacja władz Lublina jedzie do stolicy Estonii sprawdzić, jak działa tam bezpłatna komunikacja.
- 12.04.2013 17:51

Zobacz także nasz pełny raport na temat bezpłatnej komunikacji miejskiej: Czy Lublin stać na darmową komunikację miejską - artykuł Premium
– Mamy już umówione na wtorek spotkanie z wicemerem Tallina, będziemy też rozmawiać z osobami zajmującymi się komunikacją miejską – mówi Tomasz Fulara, prezes MPK Lublin.
Estońska stolica jest największym europejskim miastem, które zdecydowało się na wprowadzenie bezpłatnych przejazdów. Dla mieszkańców miasta komunikacja jest tam darmowa od początku 2013 r. Tallin liczy, że dzięki temu przyciągnie nowych podatników. Tylko w styczniu, według oficjalnych danych, miastu przybyło 3 tys. mieszkańców.
– Mam pewne wątpliwości, czy to rozwiązanie da się przełożyć na polskie realia – przyznaje Grzegorz Siemiński, zastępca prezydenta Lublina, który również wybiera się do Estonii. – Na tę chwilę jestem pesymistą, ale chcemy dowiedzieć się, na czym polega ewenement, o którym mówi się w całej Europie. Być może to rozwiązanie przynosi jakieś efekty, których na razie nie dostrzegamy.
W Polsce bezpłatną komunikację wprowadziła opolska Nysa i mazowieckie Ząbki, których władze są zadowolone, bo miasto zdobywa nowych mieszkańców. Nad rezygnacją z opłat zastanawiają się także władze Żor, gdzie za bilet nie płaciliby nawet przyjezdni. Spośród dużych miast dyskusja na ten temat toczyła się m.in. w Krakowie, ale tam pomysł uznano za zbyt kosztowny. Kielce miesiąc temu uruchomiły dwie darmowe linie, ale krążą one tylko po centrum.
O ile w Tallinie komunikacja miejska w znacznym stopniu opierała się na dotacjach z miasta, o tyle w Lublinie większość jej kosztów pokrywają wpływy ze sprzedaży biletów. – Dlatego dodatkowy ciężar, który miasto musiałoby ponieść decydując się na darmową komunikację byłby dosyć znaczący – przyznaje Siemiński.
W zeszłym roku wykup kursów od przewoźników kosztował 119 mln złotych, ale prawie 61 proc. tej kwoty udało się pozyskać z biletów. W efekcie dopłata z miejskiej wyniosła tylko niecałe 47 mln zł.
Najmocniejszą dotąd oficjalną deklaracją władz Lublina co do cen biletów jest zapowiedź, że w tym roku stawki opłat za przejazd w Lublinie pozostaną niezmienione. – Nie podwyższamy cen i nie będziemy ich podwyższać – zapewnia Krzysztof Żuk, prezydent miasta.
Reklama
Komentarze