Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Urzędniczka powiedziała to, co myśli. Krytyka nie spodobała się radnym

Część puławskich radnych złożyła do prezydenta miasta ustny wniosek o to, by "niektórych" pracowników Ratusza wysłał na szkolenie przypominające o zakresie ich kompetencji. To efekt dyskusji o budżecie obywatelskim, w której jedna z urzędniczek otwarcie skrytykowała decyzję samorządowców.
Urzędniczka powiedziała to, co myśli. Krytyka nie spodobała się radnym
Śmiała wypowiedź nie spodobała się samorządowcom

Czy pracownicy Urzędu Miasta Puławy mają prawo do wypowiadania krytycznych osądów w kontekście propozycji zgłaszanych przez radnych? Zdaniem części samych radnych, zanim urzędnicy publicznie powiedzą to, co myślą na temat działań samorządowców, powinni ukryźć się w język.

Poszło o wypowiedź, która padła posiedzeniu komisji do spraw budżetu obywatelskiego. Ewelina Borawska z puławskiego Ratusza, od lat zajmująca się obsługą konsultacji społecznych, oprócz odpowiadania na konkretne pytania ze strony radnych, podzieliła się z nimi swoją opinią na temat jednej z kontrowersyjnych decyzji.

Chodziło o zablokowanie możliwości głosowania na dwie propozycje zagospodarowania terenu po rozebranym pomniku w centrum miasta. – To jest odbieranie mieszkańcom wyboru, co nie jest rolą radnych, szczególnie w przypadku budżetu obywatelskiego – oceniła.

Śmiała wypowiedź, krytyczna wobec działań radnych, popierających usunięcie z konsultacji dwóch obywatelskich propozycji, nie spodobała się samorządowcom. Do tego stopnia, że kilka tygodni później, w ostatni czwartek do sprawy wróciła przewodnicząca rady miasta.

– Mam wniosek zgłoszony przez innych radnych, z prośbą o przekazanie prezydentowi, aby swoich niektórych urzędników wysłał na szkolenie. Tak, aby znali swoje kompetencje – powiedziała Bożena Krygier (PiS).

Jak przyznała w rozmowie z nami, chodziło o wypowiedź Eweliny Borawskiej z komisji do spraw budżetu obywatelskiego. – Bardzo cenię jej pracę. Uważam, że jest dobrym, merytorycznym pracownikiem, ale w tym przypadku powiedziała za dużo. Jako mieszkanka Puław ma oczywiście prawo do krytyki, ale wypowiadając się w roli urzędnika ja oraz inni radni, wymagamy po prostu większej powściągliwości – tłumaczy przewodnicząca.

Żadnego formalnego wniosku o organizację szkoleń nie będzie. – Mam tylko nadzieję, że prezydent zwróci uwagę swoim pracownikom. Tak, by znali swoje miejsce i rolę, jaką pełnią – dodaje.

Sam prezydent nikogo na żadne szkolenia wysyłać zamiaru nie ma. – Być może to radni powinni przeprowadzić takie szkolenia, byśmy wszyscy dowiedzieli się, w jaki sposób wypowiadać się, by spełniać ich oczekiwania – ucina Paweł Maj, wyraźnie zaskoczony "wnioskiem" radnych. – Moim zdaniem nie zostały tutaj przekroczone żadne normy i zasady publicznej wypowiedzi urzędnika, a odpowiedź została udzielona zgodnie z najlepszą wiedzą i osądem – podkreśla prezydent.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama