Nie zrobili remontu, muszą oddać pieniądze
Fundacja \"Fortalicja Czemierniki” musi zwrócić ponad 400 tys. zł unijnej dotacji, którą dostała na remont pałacu w Czemiernikach koło Radzynia Podlaskiego – zdecydował wczoraj zarząd województwa.
- 23.04.2013 19:13

– Nie było najmniejszych podstaw żeby przychylić się do wniosku fundacji o ponowne rozpatrzenie sprawy. To modelowy przykład jak nie należy wydawać unijnych dotacji – mówi Beata Górka, rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego.
Afera z \"Fortalicją Czemierniki” była pierwszym takim przypadkiem w dziejach unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego. \"Fortalicja” dostała z RPO 2,3 mln zł na remont renesansowego pałacu w Czemiernikach koło Radzynia Podlaskiego (całą inwestycję wyceniono na 4 mln zł). Prace miały zakończyć się ponad rok temu. Jednak fundacja zrobiła niewiele i przerwała prace. W grudniu Zarząd Województwa zdecydował, że fundacja ma zwrócić pieniądze, które dostała z dotacji. \"Fortalicja” prosiła o rozłożenie spłaty na raty. A potem chciała ponownego rozpatrzenia sprawy.
Jak ustaliliśmy, fundacja wpadła w tarapaty w czasie kiedy zaginęła szefowa rady fundatorów. Od prawie dwóch lat szukają jej policjanci. Zniknął również jej mąż – Piotr B. ps. \"Łapa”, gangster z bogatą kartoteką. \"Łapa” powinien być doprowadzony do aresztu. Jest skazany za przewodzenie gangowi, który pod koniec lat 90. nielegalnie przejął dwie krakowskie kamienice. \"Fortalicją” nadal kierują osoby związane z rodziną B.
Reklama













Komentarze