\"Zajazd u Radziwiłła” będzie służył stowarzyszeniu?
\"Zajazd u Radziwiłła” może stać się własnością stowarzyszenia, które zajmuje się młodzieżą i dziećmi cierpiącymi na autyzm.
- 18.06.2013 22:05

Zajazd przy ul. Powstańców 4c należy do miasta. Budynek powstał w 1981 roku. W 2008 r. nieruchomość została przeznaczona na sprzedaż. Nabywcy szukano w drodze przetargu. Miasto chciało za nieruchomość 2 mln zł, a w ofercie inwestycyjnej można było przeczytać, że obiekt nadaje się zwłaszcza do tzw. obsługi ruchu turystycznego, czyli żywienia i nocowania turystów. Zwłaszcza zza wschodniej granicy, bo zajazd leży nieopodal trasy Warszawa–Terespol.
Pomimo pięciu przetargów, nieruchomość nie znalazła nowego właściciela.
Władze miasta chcą ją teraz przekazać za symboliczną złotówkę Stowarzyszeniu Pomocy Młodzieży i Dzieciom Autystycznym \"Wspólny Świat” w Białej Podlaskiej. Projekt uchwały w tej sprawie pojawi się na najbliższej sesji Rady Miasta, która odbędzie się 24 czerwca.
Stowarzyszenie prowadzi już niepubliczne przedszkole, szkołę podstawową oraz ośrodek terapii i diagnostyki dla dzieci z autyzmem.
– Podopiecznych naszego stowarzyszenia przybywa. Zaczynaliśmy od dwóch grup przedszkolnych, a od września tego roku chcemy uruchomić już siedem – mówi Anna Chwałek, prezes stowarzyszenia. – Planujemy też otworzenie gimnazjum, bo nasze dzieci dorastają. Myślimy również o szkole przystosowującej do dorosłego życia i o ośrodku dla osób dorosłych. Nie chcemy, żeby nasi podopieczni po ukończeniu szkoły pozostawali w domu, ale żeby mogli się rozwijać i nadal korzystać z terapii.
To wszystko sprawia, że stowarzyszenie bardzo potrzebuje nowego budynku. – W tym roku udało nam się wynająć pewne pomieszczenia przy ul. Warszawskiej i to nam umożliwi poszerzenie działalności przedszkola o nowe grupy, ale to już maksimum naszych możliwości lokalowych – tłumaczy Chwałek. – Dlatego od dawna staraliśmy się o pozyskanie nowej nieruchomości.
W pierwszej kolejności w zajeździe ma powstać Ośrodek Terapii, Edukacji i Rekreacji dla osób z autyzmem i ich rodzin. – Nasi podopieczni nie mogą korzystać ze zwykłych placów zabaw. Chcemy im więc dać miejsce do rekreacji – wyjaśnia Chwałek.
Reklama













Komentarze