Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Prezydent bez absolutorium. \"To decyzja polityczna, nie merytoryczna\"

Radni nie udzielili absolutorium Andrzejowi Czapskiemu, prezydentowi miasta. Sam zainteresowany mówi, że to polityczna, a nie merytoryczna decyzja
Prezydent bez absolutorium. \"To decyzja polityczna, nie merytoryczna\"
Andrzej Czapski, uważa że w radzie utworzyła się egzotyczna koalicja PO-PiS (Archiwum)
W czasie poniedziałkowej sesji pięciu radnych zagłosowało przeciwko udzieleniu absolutorium, a siedmiu wstrzymało się od głosu. Tymczasem, aby udzielić prezydentowi absolutorium, na \"tak” musiałoby zagłosować 12 z 23 miejskich radnych. – Egzotyczna koalicja partii PO-PiS, skłóconych na górze, od dawna daje o sobie znać w radzie miasta. To działa na szkodę miasta – ocenia Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej. Według niego decyzja radnych to przejaw upolitycznienia samorządu. – Powiatowe władze PO i PiS nakazały dyscyplinę w głosowaniu. PiS głosował przeciw, a PO wstrzymało się od głosu, ale w tym przypadku wstrzymanie się było równoznaczne z głosem na \"nie”, bo potrzebowałem bezwzględnej większości głosów – dodaje. – U nas dyscypliny nie było. Przeciwko udzieleniu absolutorium głosowało pięciu radnych, a w PiS jest siedmiu – prostuje Dariusz Stefaniuk (PiS), wiceprzewodniczący rady miasta. Stefaniuk podkreśla, że decyzja była merytoryczna i wymienia szereg błędów prezydenta. Reforma Bialskiego Centrum Kultury, niedawna decyzja o wygaszaniu światła na ulicach po godz. 23, a wcześniej przedłużający się przetarg na nowe autobusy – to tylko niektóre z jego przykładów. Wylicza też, że zadłużenie miasta sięga 110 mln zł, a odsetki to koszt 7 mln zł rocznie. – Nie tyle wprowadziliśmy dyscyplinę głosowania, co rozmawialiśmy na ten temat – mówi z kolei Adam Wilczewski (PO), przewodniczący rady miasta. – 99 proc. decyzji podejmuje się merytorycznie, ale głosowanie nad absolutorium jest jedną z nielicz-nych, politycznych decyzji. Nieudzielenie absolutorium dla prezydenta oznacza, że radni mogliby teraz zdecydować o referendum ws. jego odwołania. – Nie bałbym się referendum, bo dla mnie liczy się zdanie mieszkańców, a nie partii – stwierdza Czapski. Ale na referendum w Białej Podlaskiej raczej się nie zanosi. – Mamy półtora roku do wyborów. Wydaje się, że referendum to w tej sytuacji zbędny wydatek dla budżetu miasta. Gdyby to było rok temu, miałbym inne zdanie. Dajemy panu prezydentowi czerwoną kartkę – ocenia Stefaniuk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama