Ze swojej posesji mogą wyjść tylko po schodach, ale grunt pod nimi się obsunął. Mimo decyzji nadzoru budowlanego, niebezpiecznych schodów nikt do tej pory nie naprawił.
Izabela Izdebska
18.09.2013 17:50
(Maciej Kaczanowski)
– Od decyzji odwołały się i te osoby, do których domu te schody prowadzą i Zarząd Dróg i Mostów. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego i jest rozpatrywana – mówi Robert Lenarcik, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lublinie.
– Zarząd Dróg i Mostów argumentował odwołanie tym, że schody zostały prawdopodobnie uszkodzone w wyniku prac budowlanych, wykonywanych przez osoby trzecie – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego Urzędu Miasta.
Państwo Pelic uważają natomiast, że tylko rozebranie schodów, solidne umocnienie skarpy pod nimi i zbudowanie nowych stopni, jest dobrym rozwiązaniem.
Nadzór budowlany tłumaczy jednak, że tego nie może nakazać. – Nie jesteśmy inicjatorem inwestycji, ani inwestorem. My dbamy o stan techniczny tego, co już jest. Tutaj pole do popisu ma zarządca drogi, którym jest ZDiM – tłumaczy Lenarcik.
Próbowaliśmy się wczoraj skontaktować telefonicznie z inwestorem z sąsiedniej posesji. – Jutro będę miał czas – powiedział i się rozłączył. Do sprawy wrócimy.
Komentarze