Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nie muszą być głodne, mogą być cwane

Dotychczas wzruszały lub irytowały rumuńskie czy cygańskie dzieci mniej lub bardziej natarczywie domagające się datków. W Chełmie o pieniądze coraz częściej proszą dorosłych także polskie dzieci. Powód: bieda.
W okolicach położonego w centrum miasta kina Zorza o pieniądze na chleb prosi nastolatek z kilkuletnim braciszkiem. Ten sam teren przemierzają już od kilku tygodni. Obaj w zaniedbanych ubraniach, wychudzeni, ostatnio zmarznięci. Nie wzruszają już tylko taksówkarzy i sprzedawców pobliskich sklepów. - Jak zobaczyłem, że moje m. in. pieniądze ten starszy wydaje na automaty, to zwątpiłem w dziecięcą szczerość i niewinność - mówi kierowca poloneza jednej z chełmskich korporacji taksówkowych. - Moim dzieciom też nie wystarcza na wszystko i często muszę odmawiać im zakupów. A tych z ulicy uczymy tylko cwaniactwa. Dzieci wiedzą, że wyciąganie ręki po pieniądze nie zawsze daje pożądany efekt. Najnowszy sposób to wędrowanie do biur, instytucji i prywatnych mieszkań ze słowami na ustach: wezmę każdą pracę, mogę posprzątać, wyrzucić śmieci, zbieram na zeszyty, na chleb dla mamy i młodszej siostrzyczki. Na dodatkowe pytania mają przygotowaną zgrabną odpowiedź. A i tak wiedzą, że pracy dla nich nie ma. - Te dzieci oraz ich rodziny są nam dobrze znane - mówi Jadwiga Przybylska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie. - O próbach wyłudzania przez nich pieniędzy wiedzą nasi pracownicy socjalni, szukają ich pedagodzy szkolni. To nieprawda, że te dzieci nie mają zeszytów i książek. Nie wszystkich rodziców po prostu stać na spełnianie coraz większych wymagań. Biedę panującą w wielu domach potwierdza Barbara Żbikowska, przewodnicząca terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Chełmie. Nie oznacza to jednak, że trzeba im dawać pieniądze, przeciwnie. - Głodne dzieci wiedzą, gdzie mają przyjść, aby dostać gorący posiłek - mówi Żbikowska. - Nasze drzwi są otwarte od rana do godz. 18. - Dzieci mogą zabrać jedzenie do domu, ogrzać się, odrobić lekcje, zaczekać na autobus. Te, które żebrzą o pieniądze omijają nas z daleka. Pracownicy opieki społecznej i organizacji charytatywnych przestrzegają, że jednorazowy datek dla żebrzącego dziecka nie rozwiąże problemu. Nauczy jedynie cwaniactwa i pomoże w doskonaleniu sposobu na znalezienie łatwego chleba w przyszłości.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama