Magdalena Stanulewicz (trenerka Energii Start Elbląg):
- W mojej ocenie pierwsza połowa byłą dość dobra w naszym wykonaniu. Sporo zaplanowanych elementów wychodziło. Niestety, zawodziła nas skuteczność. Druga połowa była już w naszym wykonaniu bardzo słaba i nie jestem z niej zadowolona. To częsta przypadłość w tym sezonie, ale jeszcze nie rozwiązaliśmy tego problemu. Presja mocno działa na moje zawodniczki. To jest jednak sport zawodowy i nie możemy sobie na to pozwolić. Trzeba bezlitośnie wykorzystywać sytuacje bramkowe. Mieliśmy sporo dobrych sytuacji, a w pierwszej połowie dochodziliśmy nawet na dystans 3 bramek. Nie ma się jednak co oszukiwać, każda zawodniczka z Lublina ma wysokie umiejętności indywidualne. Do tego dochodzą bramkarki, które są świetnie dysponowane. Kiedy dochodziliśmy do rywalek, to Magda Więckowska rzuciła nam 4 bramki chyba z 10 czy 11 m. Takie rzuty były niemożliwe do złapania blokiem czy obronienia. Myślę, że nasza postawa w tym sezonie nie jest rozczarowaniem. Nikt z nas nie pompował balonika i nie mówił, że jesteśmy nie wiadomo jak wspaniałym zespołem. Chcemy być stabilni finansowo i wiedzieliśmy, że nie stać nas na olbrzymie transfery. W tym sezonie są sprowadzane zawodniczki zagraniczne. Popatrzmy na Lublin, ale również na Koszalin czy Gliwice. Jesteśmy stabilni finansowo i to nas cieszy. Taką politykę klubu wybraliśmy i jestem pewna, że utrzymamy się w Superlidze. Mam w swoim zespole wiele młodych i fajnych szczypiornistek. One w poprzednim sezonie pokazały się ze znakomitej strony. Chcemy dawać radość naszym kibicom, bo tej ostatnio im brakowało. Uważam, że mistrzostwo Polski trafi do Lubina. Lublin będzie drugi, a o trzecie miejsce pewnie będzie ciekawa walka.
Paweł Tetelewski (trener PGE MKS El-Volt Lublin):
- Drobne niedociągnięcia były, popełniliśmy trochę błędów własnych. Założenie było jednak takie, żeby wejść dobrze w mecz i później dać więcej pograć dziewczynom, które ostatnio dostawały mniej szans. Udało się te założenia zrealizować, a one pokazały, że potrafią grać dobrze w piłkę ręczną. Obyło się bez kontuzji i to również jest bardzo ważne. Mecze z teoretycznie słabszym zespołem rozgrywa się w głowach. Wszystko zależy od nastawienia. Wyszliśmy z szatni i rozpoczęliśmy w dobrym stylu. Takie podejście chcę widzieć w każdym meczu. Sport jest przewrotny i zdarzają się niespodzianki. Na szczęście mój zespół ich unika i wygrywa mecze, w którym jest faworytem. Sylwia Matuszczyk odpoczywała, a w jej miejsce weszła Julia Owczaruk. Pokazała się z dobre strony, to młoda dziewczyna, która musi zbierać doświadczenie. Niech dalej mocno trenuje. Cały czas pracujemy nad strefą mentalną. Myślimy tylko o następnym meczu. Oczywiście, chcemy mieć szanse na złoty medal do czasu ostatniego meczu, który odbędzie się w Lubinie. Patrzymy jednak tylko na siebie, a nie na Zagłębie Lubin. One jednak przegrały tylko z nami i ciężko wierzyć, że gdzieś się potkną. Z takich kalkulacji wynika, że bardzo ważny będzie mecz z Zagłębiem w trzeciej rundzie. Jak wygramy, to droga do mistrzostwa Polski będzie otwarta.
Magda Więckowska (zawodniczka PGE MKS El-Volt Lublin):
- Fajnie zagrałyśmy. Początek był ciężki, ale w końcu udało się odjechać rywalkom. Błędów było mało, więc możemy być z siebie dumne. W rundzie mistrzowskiej każdy mecz jest ważny. Musimy zawsze grać o trzy punkty. Nie możemy patrzeć na Zagłębie, chcemy patrzeć tylko na siebie.














Komentarze