Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!
Wideo

Autobus MPK między zamkniętymi rogatkami. Kierowca poniesie konsekwencje

Do groźnej sytuacji doszło w czwartek, 19 lutego, chwilę po godzinie 15 na przejeździe kolejowym przy przystanku Świdnik Wschód na ul. Kosynierów. Autobus linii nr 5 jadący ze Świdnika do Lublina znalazł się pomiędzy opuszczającymi się rogatkami. W pojeździe znajdowało się trzech pasażerów. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Autobus MPK między zamkniętymi rogatkami. Kierowca poniesie konsekwencje
Zrzut ekranu z filmu opublikowanego przez PKP PLK.

Źródło: youtube.com/@PolskieLinieKolejowe

Sprawa szybko stała się głośna po tym, jak nagłośnił ją w mediach społecznościowych radny Marcin Magier. Zwrócił on uwagę, że przejazd działa w systemie automatycznym (bez udziału dróżnika), a dla części kierowców nowe rozwiązania mogą być wyzwaniem. Zapowiedział też wyjaśnienie okoliczności zdarzenia.

Film rozwiewa wątpliwości? 

MPK Lublin przeprowadziło rozmowę z kierowcą autobusu. Jak przekazała rzeczniczka spółki Weronika Opasiak, kierowca twierdzi, że w chwili wjazdu na przejazd sygnalizacja nie nadawała czerwonego światła. Autobus miał zatrzymać się jeszcze przed torami, a następnie – między opuszczającymi się półrogatkami – bezpiecznie opuścić przejazd.

– Sytuacja była bardzo poważna i wymagała wyjaśnienia. Jeszcze w piątek zgłosiliśmy sprawę na policję – poinformowała rzeczniczka. Dodała, że wobec kierowcy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, które mogą sięgnąć nawet zwolnienia z pracy, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Podkreśliła również, że przewoźnik traktuje sprawę bardzo poważnie, ponieważ jego podstawowym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom.

Film opublikowany w środę przez Polskie Linie Kolejowe S.A. zadaje kłam wersji kierowcy. 

Jak przekazała Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP PLK, zapis monitoringu jednoznacznie wskazuje, że kierowca wjechał na przejazd przy działającej sygnalizacji świetlno-dźwiękowej oraz w momencie rozpoczęcia zamykania rogatek.

– Ze strony kolejarzy nie ma zgody na takie zachowanie. Materiał z monitoringu zostanie przekazany policji – zaznaczyła przedstawicielka zarządcy infrastruktury.

Przejazd pod nadzorem, ale nie bez problemów

Przejazd przy ul. Kosynierów został wyposażony w automatyczny system sygnalizacji 14 stycznia 2026 roku. Urządzenia są monitorowane z nastawni stacji Świdnik, a – jak zapewniają kolejarze – działają prawidłowo.

PKP PLK informuje jednak, że od momentu uruchomienia systemu doszło już do trzech niebezpiecznych zdarzeń spowodowanych przez kierowców. W dwóch przypadkach pojazdy wjechały na przejazd przy włączonej sygnalizacji i zatrzymały się na torach. W trzecim kierowca zatrzymał auto zbyt blisko półrogatki, doprowadzając do jej uszkodzenia. Wszystkie sytuacje zgłoszono policji.

Kierowcy zwracają również uwagę na nierówną nawierzchnię przejazdu. Według PKP PLK różnice poziomów wynikają z przebiegu torów w łuku, co wymusza odpowiedni przechył i uniemożliwia uzyskanie całkowicie płaskiej jezdni. Jednocześnie zapowiedziano prace naprawcze w II kwartale 2026 roku. Mają one objąć m.in. regulację toru, rozbiórkę płyt przejazdowych i poprawę nawierzchni drogowej.

Sprawą zajmie się policja

Okoliczności incydentu z udziałem autobusu bada teraz policja, która otrzymała zarówno zgłoszenie od MPK, jak i materiał z monitoringu przekazany przez PKP PLK. Od ustaleń funkcjonariuszy będzie zależała dalsza odpowiedzialność kierowcy. W zakresie odpowiedzialności zawodowej nie musi to mieć jednak znaczenia, ponieważ MPK działa w tej sprawie niezależnie od policji i jeśli przełożeni kierowcy uznają jego winę, to czekają go konsekwencje. 

Choć tym razem skończyło się na strachu, zdarzenie pokazuje, jak niewiele potrzeba, by doszło do tragedii. Automatyczne przejazdy kolejowe wymagają od kierowców bezwzględnego przestrzegania sygnalizacji – nawet chwila nieuwagi może mieć poważne konsekwencje i doprowadzić do katastrofy w ruchu lądowym.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama