O tym, że kraśniczanie przystąpią w ogóle do rozgrywek dowiedzieliśmy się dokładnie tydzień temu. Na walnym zebraniu w końcu udało się wybrać nowe władze. Problem w tym, że w zaledwie kilka dni trzeba było zbudować zupełnie nowy zespół. Od wtorku Stal pozyskała aż 16 zawodników. Po zaledwie kilku treningach, bez ani jednego sparingu, trzeba było wyjść na boisko w meczu o coś.
Wojciech Szacoń przestrzegał swoich piłkarzy przed pierwszym rywalem. Zapewniał, że nie ma mowy o zlekceważeniu budowanej naprędce drużyny. Wystarczył kwadrans, żeby słowa szkoleniowca się potwierdziły, bo lider tabeli od razu ruszył do natarcia.
Już w szóstej minucie Andrij Remeniuk zagrał piętką do Kamila Rozmusa, a ten z lewej flanki podał wzdłuż bramki. Tam znalazł się Marcin Pigiel, który z bliska wpakował piłkę do siatki.
Po kwadransie żółto-niebiescy mieli w zapasie dwa gole. Znowu wszystko na lewym skrzydle rozpoczął Remeniuk. Tym razem oddał futbolówkę do Pawła Ulicznego, który zagrał na dalszy słupek, gdzie akcję zamykał Wojciech Kalinowski. I zamykał skutecznie, bo szybko podwyższył wynik.
Jak się później okazało, to wystarczyło, żeby trzy punkty pojechały do Świdnika. Avia nietypowo rundę wiosenną rozpoczęła bowiem na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Milejowie. Niewykluczone, że kibice obejrzą tam więcej meczów. Świdniczanka ma zagrać w Milejowie ze Starem Starachowice w następnej serii gier.
Avia Świdnik – Stal Kraśnik 2:0 (2:0)
Bramki: Pigiel (6), Kalinowski (15).
Avia: Białka – Zbozień, Orzechowski, Rozmus, Kalinowski (78 Assuncao), Kamiński, Uliczny (87 Zawadzki), Pigiel, Falbierski (46 Zuber), Remeniuk (87 Małecki), Maj (78 Łącki).
Stal: E. Topór – Łukawski, Duarte, Czerech, Marcinkowski, Maciel, Bystrek, Mordasiewicz (77 Boczuliński), O. Topór, Zawistowski (87 Izdebski), Babor.














Komentarze