Maciej Oleksiuk zapowiadał, że drugi mecz z Naprzodem będzie bardzo ważny dla jego drużyny. Biało-zieloni chcieli się zrewanżować beniaminkowi. Po 43 minutach wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Adrian Wnuk otworzył wynik w siódmej minucie, a w końcówce pierwszej odsłony poprawił go Jarosław Kosieradzki.
Gospodarze nie dawali jednak za wygraną i jeszcze przed przerwą zaliczyli arcyważne, kontaktowe trafienie. W drugiej połowie poszli za ciosem. Niecałe pół godziny wystarczyło, żeby wyciągnęli wynik z 1:2 na 4:2.
Pewnie myśleli, że Podlasie już się nie podniesie. Sporo ożywienia do gry przyjezdnych wprowadzili jednak młodzieżowcy, którzy weszli do gry z ławki: Marcel Dobruk oraz Michał Grochowski. W 79 minucie Wnuk trafił na 4:3, a w końcówce bohaterem okazał się Kosieradzki, który doprowadził do remisu 4:4.
– Cztery strzelone gole na wyjeździe świadczą o naszym bardzo dużym potencjale ofensywnym. Bardzo dobra pierwsza połowa w naszym wykonaniu, po której prowadziliśmy 2:1, jednak uważam, że z przebiegu pierwszych 45 minut powinniśmy wygrywać większą różnicą goli. Tak się jednak nie stało, po przerwie straciliśmy 3 bramki i mimo niekorzystnego wyniku robiliśmy wszystko żeby dziś wrócić przynajmniej z jednym punktem, który bardzo cenimy. Drużyna po raz kolejny udowodniła, że mimo problemów i niepowodzeń nigdy się nie poddaje i walczy do końca, jestem z tego niesamowicie dumny i zadowolony – mówi Maciej Oleksiuk, trener Podlasia.
– Chcieliśmy się zrewanżować przeciwnikowi, ale to nie do końca się udało. Jest niedosyt, a z drugiej strony szacunek do tego punktu. Ciągle będę powtarzał, że naszym celem jest utrzymanie. Chciałoby się patrzeć w górę, ale trzeba kontrolować to, co dzieje się pod nami – dodaje szkoleniowiec.
Naprzód Jędrzejów – Podlasie Biała Podlaska 4:4 (1:2)
Bramki: Kośmicki (45+3), Durda (52), Durda (60), Souza Oliveira (74) – Wnuk (7, 79), Kosieradzki (43, 87).
Podlasie: Nowosz – Mikołajewski, Orzechowski, Nojszewski, Dmitruk, Andrzejuk, Kopytov, Urbański (72 Dobruk), Mróz (76 Grochowski), Wnuk, Kosieradzki.














Komentarze