Pierwszy punkt w meczu zdobyli goście po ataku Daniela Chitigoia (0:1). Po zepsutej zagrywce Grzegorza Łomacza był już remis 1:1. Początkowe minuty były wyrównane, często pojawiał się nierozstrzygnięty rezultat: 2:2, 3:3, 4:4, 5:5, 6:6, 7:7. Po ataku Mateusza Malinowskiego lublinianie wyszli na 9:8. Kolejne prowadzenie objęli po ataku Wilfredo Leona (10:9). Długo żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na kilka punktów przewagi.
W drugiej części seta to gospodarze musieli gonić wynik. O punkt dalej byli bowiem przyjezdni. PGE GiEK Skra prowadziła 15:14, 16:15, 17:16, 19:17. W tym momencie o przerwę w grze poprosił szkoleniowiec mistrzów Polski Stephane Antiga. Po raz drugi Francuz wykorzystał przerwę w grze przy prowadzeniu gości 20:17.
Po atakach Daenana Gyimaha i Hilira Henno zniwelowali straty do punktu (20:21). Zagrywka w siatka Bartłomieja Lemańskiego dała remis 22:22. Fynnian McCarthy zagrał asa na 24:23.
W tym momencie o przerwę w grze poprosił trener Skry Krzysztof Stelmach. Kolejna zagrywka Kanadyjczyka dała wygraną Bogdanki LUK 25:23.
Druga odsłona, podobnie jak pierwsza, była wyrównana: 3:3, 6:6, 7:7. Po ataku ze środka Mateusza Nowaka Skra odskoczyła na dwa punkty (10:12). Chwilę później Mateusz Malinowski zepsuł zagrywkę i gości wygrywali 13:11. Gospodarze szybko zniwelowali straty. Przy zagrywce Wilfredo Leona i dwóch atakach Aleksa Grozdanova miejscowi wyszli na 15:13.
W drugiej części seta lublinianie zdołali o drobić straty. W końcówce, najpierw po ataku Henno wyszli na 24:21, następnie Alan Souza zepsuł zagrywkę (25:22).
Początek trzeciego seta był wyrównany. Długo zespoły grały punkt za punkt: 5:5, 7:7, 9:9, 10:10, 11:11. Trzy kolejne akcje padły łupem przyjezdnych, którzy odskoczyli na 14:11.
Po przerwie dla trenera Antigi i ataku Grozdanova na tablicy wyników pojawił się remis 16:16. Skra próbowała wydrzeć zwycięstwo. Alan Souza skończył atak na 18:16, a po autowej zagrywce Wilfredo Leona goście wygrywali 20:18.
Straty szybko zostały odrobione (20:20). Po ładnej akcji i bloku na Chitigoiu Bogdanka LUK objęła prowadzenie 22:20. Rumun przestrzeli zagrywkę i było już 23:21. W kolejnej akcji Henno obił blok Skry (24:21). Set zakończył się atakiem Francuza (25:22) i wygraną 3:0.
- Cały czas graliśmy bardzo dobrze, byliśmy blisko rywala. Chcemy wygrać u siebie w Bełchatowie, a następnie będziemy mieć trzeci mecz w Lublinie - powiedział po końcowym gwizdku Daniel Chitigoi, przyjmujący PGE GiEK Skry Bełchatów.
- Wszyscy zagrali bardzo dobre spotkanie. Chcieliśmy wygrać, podobnie jak poprzedni mecz z Projektem Warszawa. Teraz przed nami spotkanie rewanżowe w Lidze Mistrzów. Będziemy walczyć. Kto, jak nie my - stwierdził Maciej Czyrek, libero Bogdanki LUK.
- Było to dla nas trudne granie. Musimy być zadowoleni po porażce w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, w Warszawie. Zbudowaliśmy swoją pewność, wygrywaliśmy końcówki. Myślę, że zespół z Warszawy może się spodziewać się trudnej przeprawy - powiedział kapitan mistrza Polski Marcin Komenda.
Bogdanka LUK Lublin - PGE GiEK Skra Bełchatów 3:0 (25:23, 25:22, 25:22)
Bogdanka LUK: Henno (12), Komenda (2), Malinowski (10), Leon (13), Grozdanov (6), McCarthy (10), Czyrek (libero) oraz Sasak, Gyimah (2), Sawicki.
PGE GiEK Skra: Alan (13), Lemański (12), Pothron (1), Łomacz (2), Nowak (6), Chitigoi (10), Kędzierski (libero) oraz Szymura (libero), Szymendera, El Graoui (3).














Komentarze