Spotkanie rozpoczęło się od minuty w związku ze śmiercią trenera Jacka Magiery. Gospodarze przystępowali do meczu po dwóch porażkach z rzędu: 1:2 u siebie z Kłosem Gmina Chełm i 1:4, na wyjeździe z GKS Łopiennik. Z kolei goście w trzech meczach rundy wiosennej zaliczyli trzy remisy, kolejno: po 1:1 z Hetmanem Żółkiewka i Ogniwem Wierzbica oraz 0:0 z Frassatim Fajsławice. Z zespołem z Fajsławic, w pierwszej kolejce ligowej wiosny, zremisowała też drużyna Unii (1:1).
Spotkanie drużyn ze środka ligowej tabeli było typowym meczem na remis.
- W pierwszej połowie to Unia przeważała, wypracowała sobie bramkowe okazje. Bardzo dobrze między słupkami spisał się kapitan Daniel Polak - relacjonuj kierownik Włodawianki Antoni Kruk.
Golkiper przyjezdnych wyszedł obronną ręką z groźnych sytuacji w dziewiątej, 20 i 27 minucie. Włodawianka też stworzyła dogodne okazje do strzelenia goli. Będący w polu karnym Kacper Węgliński nie trafił w piłkę, a w 80 min Anton Mashkovcev przestrzelił z pięciu metrów. Piłkarz uderzał prawą nogą, tymczasem jest zawodnikiem lewonożnym.
To już czwarty remis podopiecznych trenera Arkadiusza Gaja.
- Jeden punkt traktujemy jako zdobycz, a nie porażkę. Nadal gramy bez napastnika. Do przodu jakoś sobie radzimy, gorzej idzie już pod bramką przeciwnika. Patrząc na nasz dorobek w rundzie wiosennej trzeba otwarcie przyznać, że straciliśmy tylko dwie bramki. W spotkaniu z Hetmanem Żółkiewka gola strzeliliśmy sobie praktycznie sami. Spróbujemy poszukać pierwszej wiosennej wygranej w kolejnych spotkaniach - tłumaczy Kruk.
Remis 0:0 nie krzywdzi żadnej z drużyn.
- Mieliśmy swoje okazje, szczególnie w pierwszej. Niestety, nie wykorzystaliśmy ich. Bardzo dobrze, że mimo problemów kadrowych drużyna podniosła się po dwóch porażkach, z Kłosem i Łopiennikiem. W naszej sytuacji szanujemy każdy zdobyty w lidze punkt, przyjmujmy go z pokorą - mówi Roman Rossa, szkoleniowiec Unii Rejowiec.
Unia Rejowiec - Włodawianka Włodawa 0:0
Rejowiec: Maciejewski - Burdan (67 W. Rossa), Kwiatosz, A. Czerwiński (77 Marcyniuk), Huk, Górny, Paśnik, Karaś, Martyn, Karauda, Smorga.
Włodawianka: Polak - Staszewski, Andrusenko, Nielipiuk, Bartnik (82 Józefczuk), Węgliński, Pogonowski, Kowal, Witkowski (68 Hernas), Mashkovcev, Ambrozik (56 Czuj).
Prowadząca w tabeli Astra Leśniowice doznała wiosną drugiej porażki. Goście nie dali rady Ogniwu Wierzbica, z którym przegrali 1:2. Dwa gole dla miejscowych strzelił Adrian Pawlak, pierwszego w pierwszej, drugiego w drugiej odsłonie.
Dla Ogniwa była to trzecia wygrana w rundzie rewanżowej. Po wyjazdowych zwycięstwach z GKS Łopiennik oraz Chełmianką II Chełm i remisie 1:1 u siebie z Włodawianką przyszła wygrana z liderem.
- Byłem przekonany, że moja drużyna może pokonać lidera. Podobnie jak to było w przypadku spotkania z rezerwami Chełmianki, tak i z Astrą. Mieliśmy dobrze rozpracowanego tego przeciwnika. Piłkarze bardzo dobrze realizowali przedmeczowe założenia. Adrian Pawlak strzelił dwa ładne gole. To nasza trzecia wygrana wiosną. Remis z Włodawianką traktujemy jako wpadkę przy pracy. Gdybyśmy po pierwszej połowie prowadzili z tym przeciwnikiem 4:0, to nie byłoby mowy o remisie, a o wysokim zwycięstwie - tłumaczy szkoleniowiec Ogniwa Tomasz Sąsiadek.
- Trzeba uczciwie powiedzieć - Ogniwo zagrało bardzo solidnie spotkanie, zwłaszcza w obronie. Byli dobrze przygotowani, ustawieni nisko i konsekwentnie realizowali swój plan. Mieliśmy problem z kreowaniem sytuacji. Coś tam się pojawiało, ale to było za mało, żeby myśleć o zwycięstwie. Za mało konkretów pod bramką przeciwnika. Musimy popracować nad atakiem pozycyjnym i przede wszystkim częściej decydować się na strzały z dystansu. Bez tego ciężko będzie wygrywać mecze. To był trudny mecz, bo rywal grał defensywnie i czekał na swoje okazje z kontry. I tutaj też jest dla nas lekcja - jeśli chcemy grać bardziej ofensywnie, to z tyłu musi być pełna koncentracja. My popełniliśmy błędy, a przeciwnik to wykorzystał - powiedział szkoleniowiec Astry Artur Dąbrowski.
Hetman Żółkiewka powrócił do wygrywania. Po ostatniej porażce 0:3 z Astrą Leśniowice na wyjeździe, w spotkaniu przed własną publicznością pokonał Brata Siennica Nadolna 1:0. Zwycięskiego gola strzelił w drugiej połowie Jakub Amerla. Dla Brata była to pierwsza porażka w rundzie wiosennej.
Vitrum Wola Uhruska stoczył zacięty bój ze Spartą Rejowiec Fabryczny. Mecz zakończył się wygraną gości 4:3, dla których było to drugie zwycięstwo w sezonie.
- W naszej sytuacji był to mecz nie o sześć ale nawet o dziewięć punktów. Z naszym rywalem walczymy o utrzymanie. Zawodnicy zostawili dużo zdrowia. To długo wyczekiwane zwycięstwo. Nie gra nam się łatwo, każda pomyłka może kosztować porażkę. Dlatego wygrana bardzo nas cieszy - mówi Robert Szokaluk, prezes Sparty.
Kłos Gmina Chełm po pierwszej połowie prowadził już 2:0 w meczu z GKS Łopiennik. Po zmianie stron gospodarze doprowadzili do remisu po rzutach karnych. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną przyjezdnych 5:2. Trzy bramki dla przyjezdnych zdobył Alan Dyński.
- Po zdobyciu dwóch bramek gospodarze włączyli się do gry. My konsekwentnie dążyliśmy do strzelenia trzeciego gola. Przy 3:2 miejscowi opadli z sił, a my dorzuciliśmy kolejne trafienia - mówi Michał Antoniak, szkoleniowiec Kłosa Gmina Chełm.
Po bezbramkowym remisie w pierwszej połowie Frassati Fajsławice przegrywał już 0:2 w spotkaniu z rezerwami Chełmianki. Ostatecznie gospodarze wygrali 4:2 inkasując komplet punktów.
- Straciliśmy bramki po naszych błędach. Mimo dwóch bramek straty do końca wierzyliśmy, że odwrócimy losy rywalizacji. Wyrównaliśmy, a potem strzeliliśmy kolejne gole. Przed sezonem dokonaliśmy wzmocnień, które już przynoszą efekty - mówi trener Frassatiego Rafał Robak.
- Podarowaliśmy dwie bramki naszemu rywalowi. Szczególnie ważny był gol na 1:2, który nas „zabił”. Przy remisie 2:2 pojawiła się bojaźń. Po raz kolejny czegoś zabrakło w naszej grze. Błędy indywidualne wpłynęły na grę zespołu i na wynik naszego meczu - mówi Andrzej Krawiec, szkoleniowiec rezerw Chełmianki.
Po końcowym gwizdku grający szkoleniowiec Ruchu Izbica Roman Blonka był niepocieszony.
- Po raz kolejny tracimy głupie bramki. Do takich możemy zaliczyć dwa pierwsze gole. Przegrywaliśmy już 0:3. Przed przerwą zdołaliśmy jeszcze zbliżyć się na jedno trafienie. W drugiej połowie mieliśmy okazje na doprowadzenie do remisu. Do pustej bramki nie trafił Kuba Wojewoda. W ostatniej minucie obrońca gospodarzy wybił piłkę z pustej bramki. Z powodu kłopotów kadrowych musiał zagrać na pozycji stopera - mówi trener Blonka.
Pozostał wyniki 17. kolejki:
Ogniwo Wierzbica - Astra Leśniowice 2:1 (Pawlak 21, 71 - Kopczyński 41)
Hetman Żółkiewka - Brat Siennica Nadolna 1:0 (Amerla 61)
GKS Łopiennik - Kłos Gmina Chełm 2:5 (Chruściel z karnego 55, z karnego 65 - Dyński 30, 31, 75, Ł. Wójcicki 85, Weremczuk 90)
Frassati Fajsławice - Chełmianka II Chełm 4:2 (Oroń 69, 70, Mołodecki 75, 79 - Roczon 55, Jeż 63)
Vitrum Wola Uhruska - Sparta Rejowiec Fabryczny 3:4 (Łukowski 27, Marczuk z karnego 56, D. Dąbrowski 83 - Głowacki 8, 76, Psuja 42, Oleksiejuk z karnego 69)
SPS Eko Różanka - Ruch Izbica 3:2 (Kuczyński 3, Knap 10, Perdun 25 - P. Lewandowski z karnego 29, Gałka 40)
1. Astra 17 38 48-17
2. Różanka 17 34 43-24
3. Brat 17 28 34-27
4. Ruch 17 26 42-39
5. Kłos 17 26 33-27
6. Ogniwo 17 25 33-30
7. Włodawianka 17 25 29-19
8. Chełmianka II 17 25 41-32
9. Frassati 17 20 39-43
10. Rejowiec 17 19 27-31
11. Łopiennik 17 18 27-39
12. Hetman 17 15 23-56
13. Sparta 17 14 23-36
14. Vitrum 17 13 25-47
18 kwietnia: Kłos - Różanka * Chełmianka II - Rejowiec * Ruch - Vitrum * Sparta - Hetman * Astra - Frassati.
19 kwietnia: Brat - Ogniwo * Włodawianka - Łopiennik.














Komentarze