O tym, że z murawą na Motor Lublin Arenie nie jest najlepiej wiadomo od początku rundy wiosennej. Żółto-biało-niebiescy pierwszy raz o punkty w 2026 roku przed własną publicznością walczyli jednak już... 1 lutego. Dwa pierwsze spotkania grali przy bardzo niskich temperaturach. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że boisko jest w kiepskim stanie.
Mateusz Stolarski wiele razy wypowiadał się w tej sprawie bardzo dyplomatycznie. Na konferencji przed starciem z Rakowem szkoleniowiec mówił już bez ogródek.
– Wizualnie jest lepiej, dostosujemy się do murawy, do takiej, jaka jest. Gdyby ktoś mnie zapytał o to, co ja sądzę i mógłbym się wypowiedzieć, to przekazałbym, że murawa stadionu po prostu nadaje się do wymiany – powiedział trener Stolarski.
W niedzielę po raz kolejny boisko nie pomagało obu ekipom. W kilku sytuacjach piłka w ostatniej chwili wyraźnie podskakiwała, mocno utrudniając życie piłkarzom.
Kilka godzin po zawodach Motor postanowił wydać w tej sprawie komunikat.
– Z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie w Lublinie jesteśmy zmuszeni do wstrzymania zaplanowanej na poniedziałek otwartej sprzedaży biletów na mecz Motor Lublin – Lech Poznań. Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie. O zmianach w przedmiotowej sprawie będziemy informować w oficjalnych komunikatach – napisał zarząd klubu z Lublina.
Do meczu z Lechem są jeszcze trzy tygodnie. To sporo czasu, aby postarać się o wymianę murawy na Arenie. Trudno nie wyciągnąć wniosku, że powyższy komunikat ma w tej sprawie pomóc.














Komentarze