W ciągu najbliższych dwóch tygodni SM w Lubartowie wyśle do wszystkich spółdzielców rozliczenia pierwszego pełnego sezonu grzewczego po rezygnacji z usług miejskiej ciepłowni węglowej, spółki PEC. Pierwszego, w którym za ogrzewanie odpowiadały zakupione na kredyt oraz wsparte państwową dotacją wysokotemperaturowe pompy ciepła oraz panele fotowoltaiczne.
Nadchodzą rozliczenia
Zadanie zakończone jesienią zeszłego było największą spółdzielczą inwestycją tego rodzaju w Polsce. Jej wartość wyniosła ponad 70 mln zł. To, czy jej ostateczny bilans okaże się sukcesem, czy porażką z pewnością wpłynie na tempo rozwoju całej branży. Kluczowa będzie przy tym nie tylko ekonomiczna zasadność inwestycji, czyli jej wpływ na finanse lubartowskiej spółdzielni, ale opinia samych właścicieli mieszkań. Wysokość rachunków oraz poziom zadowolenia z osiąganej, zwłaszcza w najbardziej mroźne dni i noce, temperatury.
Lubartowianie z niecierpliwością czekają na rozliczenia. Nie tylko dlatego, że za nimi wyjątkowy, bo pierwszy sezon grzewczy z nową instalacją. Także dlatego, że w internecie pojawiło się wiele wpisów, komentarzy oraz materiałów sugerujących, że mają się czego obawiać.
Krytyka na yotubie
Prym w publicznym krytykowaniu lubartowskiej inwestycji wiódł lubelski handlowiec, inżynier zajmujący się urządzeniami grzewczymi i wentylacją - Łukasz Goleniewski oraz towarzyszący mu komik, Marcin Wójcik znany z kabaretu Ani Mru Mru. Obydwaj na youtubie nagrali kilka materiałów, w których krytykowali m.in. wybór pomp, jakość izolacji, fachowość montażu (firma Vico) itp.
Lubartowian ostrzegali przed niedogrzanymi lokalami oraz czekającymi ich "rachunkami grozy", a prezesowi spółdzielni zarzucali stosowanie manipulacji i działanie na szkodę lokatorów. Część tych materiałów została już usunięta.
Tomasiak uspokaja
O tym, czy rekordowo wysokie rachunki za ciepło faktycznie trafią do spółdzielców, lubartowianie już niedługo sami się przekonają. Nas prezes SM zapewnia, że zapoznał się z rozliczeniami większości budynków i mieszkańcy bloków nie mają powodów do obaw.
- Rozliczonych mamy już ponad 50 bloków, a czekamy na ostatnie 25. I już teraz mogę powiedzieć, że żadnych "rachunków grozy" nie będzie. Tak jak już mówiłem wcześniej, większość budynków otrzyma zwroty. Z tych, które mamy rozliczone, zwroty otrzyma 85 proc. lokali - mówi nam Jacek Tomasiak.
Szykują pozew
To oczywiście dobra wiadomość dla mieszkańców Lubartowa, ale nie najlepsza dla Łukasza Goleniewskiego, który wciąż czeka na pozew ze strony prezesa SM. Tomasiak poczuł się zniesławiony m.in. słowami o wyłudzaniu pieniędzy. Handlowiec odpowiedzieć ma również za straszenie lubartowian wysokimi rachunkami za ciepło.
- Będą domagać się zadośćuczynienia, chodzi o kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych na cele społeczne - zapowiada prezes spółdzielni.
Czy pozwany zostanie również towarzyszący Goleniewskiemu w jego programach na youtube Marcin Wójcik? Jeszcze miesiąc temu Jacek Tomasiak chciał to zrobić, ale dzisiaj nie jest już tego taki pewien. W rozmowie z nami stwierdził, że jeszcze się waha. Wydaje się, że popularny komik przed sądem jednak nie stanie.
Kiedy list z Cichej?
Kiedy natomiast mieszkańcy lubartowskich bloków otrzymają listy z rozliczeniami prosto od administracji z ul. Cichej ?
- Wyślemy tę korespondencję, gdy zdobędziemy dane ze wszystkich budynków. Listy chcemy wysłać wszystkim spółdzielcom w tym samym czasie - tłumaczy prezes spółdzielni. - Na pewno stanie się to w ciągu dwóch tygodni, ale myślę, że uda się wcześniej - dodaje.














Komentarze