Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Śmierć zaklęta w brązie. Pod Dubienką odnaleziono włócznię sprzed 3000 lat

To nie było zwykłe narzędzie mordu, lecz symbol statusu i majstersztyk antycznej inżynierii. Pasjonaci z Fundacji „Historyczna Lubelszczyzna” wydobyli z ziemi brązowy grot włóczni, który po raz ostatni widział światło dzienne około 1300 lat przed naszą erą. Znalezisko z gminy Dubienka to rzadki dowód na istnienie elitarnych wojowników, którzy stąpali po lubelskiej ziemi na długo przed narodzinami Rzymu.
Śmierć zaklęta w brązie. Pod Dubienką odnaleziono włócznię sprzed 3000 lat
Po przeprowadzeniu niezbędnych konserwacji, grot zostanie udostępniony zwiedzającym w Muzeum im. Wiktora Ambroziewicza w Chełmie.

Źródło: Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków/fb

W świecie archeologii niektóre znaleziska mówią szeptem, inne – jak grot z Uchańki – niemal krzyczą o dawnej chwale. Detektoryści z Fundacji „Historyczna Lubelszczyzna” podczas poszukiwań na terenie gminy Dubienka dokonali odkrycia, które wkrótce stanie się jedną z pereł w kolekcji Muzeum Ziemi Chełmskiej.

Technologia starożytnej wojny

Mimo upływu czasu, precyzja wykonania grotu budzi podziw współczesnych badaczy. Przedmiot mierzy 135 mm długości i posiada charakterystyczną tuleję z dwoma otworami. To nie był przypadek ani ozdoba – to zaawansowana inżynieria militarna epoki brązu. Otwory te pozwalały na sztywne osadzenie ostrza na drzewcu o grubości ok. 3 cm, co gwarantowało, że broń nie zawiedzie w ferworze walki. Choć stan zachowania tzw. liścia grotu jest zły, naukowcy potrafią odczytać z niego i tak wiele:

  • Datowanie: Wstępnie określono je na lata 1300 – 700 p.n.e. (III-V okres epoki brązu).
  • Wszechstronność: Konstrukcja sugeruje, że mogła to być zarówno włócznia do starcia wręcz, jak i oszczep do miotania na dystans.
  • Symbolika: Kunszt wykonania wskazuje, że właściciel broni nie był zwykłym piechurem, lecz prawdopodobnie osobą o wysokiej pozycji społecznej.
Echo dawnych bitew

Wiedza o tym, jak posługiwano się taką bronią, pochodzi z niezwykłego źródła – ikonografii na urnach twarzowych. To właśnie na starożytnej ceramice archeolodzy odnajdują rysunki wojowników, którzy ruszali do boju wyposażeni w dwie sztuki broni drzewcowej: jedną do rzutu w pierwszej fazie starcia i drugą do morderczego pojedynku na krótkim dystansie.

– Broń tego typu była niezwykle istotnym elementem ówczesnego uzbrojenia, używanym zarówno przez piechotę, jak i wojowników konnych – podkreślają specjaliści z urzędu konserwatorskiego.

Z pola do gabloty

Odkrycie to nie byłoby możliwe bez odpowiedzialnej postawy poszukiwaczy, którzy zamiast do prywatnej kolekcji, skierowali zabytek do rąk ekspertów. Dzięki temu zabytek z epoki brązu nie zniknie w odmętach czarnego rynku, lecz trafi do Muzeum im. Wiktora Ambroziewicza w Chełmie. Tam, po przeprowadzeniu niezbędnych konserwacji, grot zostanie udostępniony zwiedzającym i stanie się częścią stałej ekspozycji. Każdy, kto spojrzy na ten brązowy kieł, będzie mógł poczuć dreszcz historii i pomyśleć o anonimowym wojowniku z Uchańki, który trzy tysiące lat temu patrzył na ten sam horyzont, co my dzisiaj.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama