GKS Katowice – Motor Lublin
Bramki:
GKS:
Motor:
Żółte kartki:
Sędziuje: Tomasz Marciniak (Płock).
Widzów:
Rezerwowi:
GKS:
Motor:
-----------------------------------
Piątkowe zawody zapowiadają się bardzo ciekawie. Obie drużyny są w dobrej formie, co pokazały w ostatnich tygodniach. Motor nie przegrał już od siedmiu kolejek (cztery zwycięstwa i trzy remisy).
Z kolei „Gieksa” może nie osiągała rewelacyjnych wyników, ale dostarczyła kibicom sporej dawki emocji. Najpierw przy okazji półfinału STS Pucharu Polski, w którym po 120 minutach zaciętej walki zremisowała z Rakowem Częstochowa 4:4. Przegrała dopiero po rzutach karnych. Ostatnio drużyna Rafała Góraka zremisowała za to z Lechem w Poznaniu 3:3. Trzeba dodać, że trzy razy goście prowadzili, ale nie potrafili dowieźć korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka.
– Bardzo dobrze wyglądamy na wiosnę, a ostatnio to już były emocje ekstremalne. Graliśmy jednak z najlepszymi drużynami w Polsce, stworzyliśmy bardzo dobre widowiska. Przywieźliśmy cenny punkt z Poznania, bo przy tej publice można się było pogubić, a drużyna świetnie wszystko realizowała. Nasza praca przynosi efekty, jesteśmy bliżej tych czołowych drużyn. Czuć w zespole, że nabiera pewności siebie dzięki takim spotkaniom – mówi Rafał Górak, trener „Gieksy”.
Piłkarze Motoru mają na pewno w pamięci pierwsze starcie obu ekip. Na jesieni zespół z Katowic wygrał na Motor Lublin Arenie aż 5:2. Goście szybko strzelili dwie bramki, jeszcze w pierwszej połowie dwie stracili, ale po czerwonej kartce dla Jakuba Łabojki było praktycznie po zawodach.
Jak żółto-biało-niebiescy zapatrują się na piątkowy rewanż?
– Myślę, że GKS akurat jest najbardziej powtarzalnym zespołem w Ekstraklasie. Pamiętam ich jeszcze, jak pracowałem w Stali Rzeszów - to było około pięć lat temu - i wtedy rywalizowaliśmy z trenerem Górakiem w drugiej lidze. Jego system gry, sposób gry i dobór zawodników pod swój model praktycznie w ogóle się nie zmienił. Mało tego, dość duża liczba piłkarzy po prostu jest z tą drużyną nadal. Bo tacy zawodnicy jak Adrian Błąd, Arkadiusz Jędrych, Marcin Wasielewski to są zawodnicy, którzy rywalizowali z nami na tych boiskach pierwszoligowych, a nawet drugoligowych – mówi Mateusz Stolarski, trener Motoru.
I dodaje, że jego drużynę czeka prawdziwe wyzwanie.
– Jedziemy też do zespołu mocno mentalnego. Szatnia jest tam bardzo mocno skonsolidowana. Bardzo dobrze grają na swoim stadionie, na Bukowej i zresztą też ostatnimi czasy świetnie punktują, więc to jest taki też idealny mecz dla Motoru, który lubi przerywać serie i lubi takie wyzwania podejmować. Z takim założeniem tam jedziemy. Na pewno musimy zatrzymać ich stałe fragmenty gry. To jest pierwsza przewaga, którą dodamy do siebie, a zabierzemy im. Druga, to na pewno jest taka, że GKS też ma swoje problemy w obronie. W ostatnich dwóch spotkaniach stracił siedem bramek, więc na pewno też wiedzą o tym, że muszą nad tą fazą pracować i będziemy próbowali wykorzystać jak najwięcej naszych atutów ofensywnych – wyjaśnia opiekun zespołu z Lublina.














Komentarze