Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzy promile i bilet w jedną stronę. Pijacki rajd zakończony na szlabanie w Zosinie

Dla 54-letniego obywatela Ukrainy podróż samochodem miała być pewnie zwykłą formalnością, ale zakończyła się widowiskowym finiszem na samej linii granicznej. Mężczyzna podjechał do odprawy skrajnie pijany, licząc na to, że nikt nie zauważy jego stanu. Czujny funkcjonariusz Straży Granicznej błyskawicznie jednak przerwał ten niebezpieczny rajd. Zamiast dalszej drogi, kierowca zyskał przymusowy nocleg na policji, ekspresową deportację oraz wieloletni zakaz wstępu do Europy.
NOSG Zosin
W tym roku w Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej wydano i zrealizowano decyzje zobowiązujące do powrotu wobec 640 cudzoziemców

Źródło: NOSG

Węch nie zawiódł

Do zdarzenia doszło na drogowym przejściu granicznym w Zosinie, na pasie wyjazdowym z Polski. Gdy 54-latek podjechał do okienka odprawy, zgubiła go nadmierna pewność siebie. Funkcjonariusz dokonujący rutynowej kontroli dokumentów natychmiast poczuł silną woń alkoholu wydobywającą się z wnętrza pojazdu.

Na miejsce natychmiast wezwano patrol Policji z Hrubieszowa ze specjalistycznym sprzętem. Wynik badania trzeźwości zszokował nawet doświadczonych mundurowych – kierowca miał w organizmie ponad 3 promile alkoholu. Przy takim stężeniu siadanie za kółkiem i próba pokonania międzynarodowej granicy to czyste szaleństwo.

Błyskawiczna deportacja pod eskortą

Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i odizolowany. Machina urzędnicza ruszyła, gdy tylko zatrzymany odzyskał pełną świadomość. Polskie służby potraktowały sprawę bezkompromisowo, uznając, że skrajnie nieodpowiedzialny kierowca stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Komendant Placówki Straży Granicznej w Hrubieszowie podpisał decyzję administracyjną, która definitywnie zakończyła polski etap życia 54-latka. Cudzoziemiec otrzymał przymusowy nakaz powrotu do ojczyzny, a polscy funkcjonariusze osobiście doprowadzili go do linii demarkacyjnej i przekazali ukraińskim służbom granicznym.

Najdotkliwsza dla mężczyzny będzie jednak długa izolacja od reszty kontynentu. Nałożono na niego bezwzględny zakaz wjazdu do Polski oraz wszystkich innych krajów strefy Schengen na okres 5 lat.

Służby czyszczą rejestry

Przypadek z Zosina nie jest odosobnioną akcją pograniczników, ale elementem szerszych działań mających na celu eliminowanie z terytorium RP osób łamiących prawo. Skala zjawiska i zdecydowana reakcja polskich organów ścigania pokazują, że obcokrajowcy ignorujący polskie przepisy nie mogą liczyć na taryfę ulgową.

„W tym roku w Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej wydano i zrealizowano decyzje zobowiązujące do powrotu wobec 640 cudzoziemców” – podsumowuje mjr SG Dariusz Siennicki, rzecznik prasowy komendanta NOSG.

Dla wielu z nich, podobnie jak dla pijanego kierowcy z Ukrainy, powodem wydalenia była ułańska fantazja, która na polskich drogach zawsze spotka się z twardą ścianą prawa.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama