Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Śnięte ryby w Stawach Echo. Park mówi o rekordowej suszy i walce o wodne życie

Stawy Echo wysychają, a wraz z nimi giną organizmy wodne. Czytelnik Dziennika Wschodniego zaalarmował nas po tym, jak podczas spaceru zobaczył śnięte ryby. Roztoczański Park Narodowy przyznaje, że susza doprowadziła do strat, ale przekonuje, że większość ryb i małż udało się wcześniej odłowić i przenieść do bezpieczniejszych zbiorników.
Śnięte ryby w Stawach Echo. Park mówi o rekordowej suszy i walce o wodne życie

Autor: nadesłane/Czytelnik

Do redakcji zgłosił się mieszkaniec regionu, który w miniony weekend spacerował w rejonie Stawów Echo w Roztoczańskim Parku Narodowym. Zauważył tam śnięte ryby. Jak podkreślał, zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji hydrologicznej i panującej suszy, ale skala zjawiska wzbudziła jego niepokój.

– Te, które jeszcze oddychały przenosiliśmy w miejsca, gdzie jeszcze była głębsza woda, ale wiele z nich już było padniętych. Wiem, że w całej Polsce mamy suszę, ale jakoś ten widok uderzył mnie mocno – mówi Czytelnik.

nadesłane/Czytelnik

Przekazał również, że kontaktował się w tej sprawie z RPN. Według jego relacji miał usłyszeć, że Park nie widzi problemu. O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy przedstawicieli Roztoczańskiego Parku Narodowego.

Ryby były odławiane

RPN informuje, że prowadzi stały monitoring przyrodniczy, a trudna sytuacja hydrologiczna na Roztoczu skłoniła służby Parku do podjęcia działań ochronnych.

– Wyjątkowo niekorzystna sytuacja hydrologiczna panująca wiosną na Roztoczu sprawiła, iż Park podjął decyzję o odłowie wszystkich ryb ze zbiorników, które stanęły u progu wysychania wynikającego z braku opadów i dopływu wody do Stawów – przekazał RPN.

Kolejne odłowy ryb i małż rozpoczęto w sierpniu. Najważniejszy zakres prac wykonano w pierwszej dekadzie września, jeszcze przed interwencją Czytelnika. Zwierzęta, których odłowienie było możliwe, przenoszono do zbiorników gwarantujących utrzymanie lustra wody.

Według danych Parku straty dotyczące ryb nie przekroczyły pięć procent stanu wyjściowego. W przypadku małż skali strat nie da się oszacować, ponieważ nie było danych wyjściowych. W ramach działań ochronnych służby RPN przeniosły jednak około dziesięciu tysięcy osobników tych organizmów.

Susza i brak tlenu

Park wskazuje, że bezpośrednią przyczyną śnięcia ryb są powiązane ze sobą czynniki klimatyczne. Chodzi przede wszystkim o bardzo niski poziom opadów, wysokie temperatury, brak dopływu wody oraz parowanie.

– Krytycznie niska depozycja opadów osiągająca w połowie roku deficyt sięgający blisko 300 mm względem normy wielolecia oraz anomalnie wysokie temperatury powietrza spowodowały wysokie ubytki wody wskutek braku dopływu ze strumienia zasilającego – wyjaśnia RPN.

W konsekwencji woda w zbiornikach zanikała, a ta, która pozostała, nagrzewała się i zawierała coraz mniej tlenu. Dodatkowym problemem jest wyschnięcie na większości biegu strumienia Świerszcz, który zasila Stawy Echo.

Jak zaznacza Park, podobne problemy występują również w innych kompleksach zbiorników wodnych Roztocza, m.in. w Hutkach i Tarnawatce.

Stawy są monitorowane codziennie

RPN zapewnia, że sytuacja na Stawach Echo oraz w całej zlewni Świerszcza jest monitorowana. Służby Parku sprawdzają zbiornik codziennie, a w razie potrzeby mają podejmować kolejne działania ochronne.

– W tym momencie odłowiono niemal wszystkie ryby oraz duże bezkręgowce, które możliwe były do odłowienia – informuje Park.

Jednocześnie RPN przyznaje, że obecna sytuacja stanowi zagrożenie dla ekosystemu wodnego. Po zaniku wody organizmy wodne okresowo straciły swoje środowisko życia. Część zwierząt, m.in. ptaki, płazy, gady i ssaki, mogła opuścić zbiornik i poszukać innego miejsca. Najbardziej ucierpiały ryby oraz formy rozwojowe bezkręgowców i mięczaków.

Park ocenia jednak, że sytuacja ma charakter przejściowy. Zdaniem RPN po jesienno-zimowym i wczesnowiosennym okresie, gdy straty wody są zazwyczaj mniejsze, zbiorniki Stawów Echo powinny ponownie wypełnić się wodą. Wówczas mogą zostać szybko zasiedlone przez organizmy wodne i zależne od wody.

RPN nie planuje zarybiania

Roztoczański Park Narodowy nie planuje w najbliższym czasie, przynajmniej w perspektywie przyszłego roku, odtwarzania stanu ryb poprzez zarybianie. Jak tłumaczy, wpływ na tę decyzję mają m.in. niepewne prognozy pogodowe i możliwość wystąpienia silnego zjawiska El Niño, które może zaburzyć temperatury i opady także w Europie.

Park podkreśla, że zamieranie organizmów wodnych w zanikających zbiornikach jest elementem naturalnych procesów zachodzących w ekosystemach. Nie oznacza to jednak, że nie można ograniczać skutków takich zjawisk. Przykładem mają być właśnie odłowy i przenoszenie ryb oraz małż do bezpieczniejszych zbiorników.

 

RPN określa tegoroczną sytuację hydrologiczną na Roztoczu jako bezprecedensową. Według Parku południowa Lubelszczyzna i część Podkarpacia należą do obszarów o najniższych sumach opadów w Polsce. Skutkiem są ostrzeżenia dotyczące suszy hydrogeologicznej, czyli najwyższego stopnia zagrożenia dla stanu i jakości wód.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama