W 42. Balonowych Mistrzostwach Polski zwyciężył Tomasz Filus. Drugie miejsce zajął Mateusz Rękas, a trzeci był Arkadiusz Iwański. Taka sama kolejność znalazła się w klasyfikacji 21. Międzynarodowych Balonowych Zawodów w Nałęczowie.
W ramach wydarzenia odbyła się również Fiesta Balonowa. W tej klasyfikacji najlepszy okazał się Waldemar Lekan, drugie miejsce zajął Ryszard Kurowski, a trzecie Leszek Mańkowski.
Tegoroczne zawody nie należały jednak do najłatwiejszych. Jak mówił wcześniej Adam Gruszewski, jeden z organizatorów i wieloletni obserwator balonowych mistrzostw, w środę jeden z lotów został odwołany z powodu zbyt wysokiej temperatury.
– To są 42. Mistrzostwa Polski i trudno mi w to uwierzyć, ale nie przypominam sobie, żebyśmy odwoływali lot z powodu zbyt wysokiej temperatury – mówił Adam Gruszewski.
Powód był bardzo konkretny. Balon unosi się dzięki różnicy temperatur pomiędzy powietrzem wewnątrz powłoki a powietrzem na zewnątrz. Przy wysokiej temperaturze zewnętrznej pilot musi uważać, by nie doprowadzić do nadmiernego nagrzania powłoki.
Dlatego loty balonowe odbywają się najczęściej wczesnym rankiem, tuż po wschodzie słońca, albo przed zachodem.
Balon bez kierownicy, ale z dużą dawką strategii
Z ziemi balon może wyglądać jak spokojnie płynący po niebie. Podczas zawodów nie ma jednak miejsca na przypadek. Piloci muszą wykorzystać warunki pogodowe, własne doświadczenie i możliwości sprzętu.
– Balonem troszeczkę ciężko jest wysterować, gdzie się wyląduje. Pilot przed startem nigdy, może prawie nigdy, nie wie, gdzie wyląduje – tłumaczył Gruszewski.
Pilot nie może skręcić balonem tak jak samolotem. Sterowanie polega przede wszystkim na zmianie wysokości i wykorzystywaniu różnych kierunków oraz prędkości wiatru na poszczególnych warstwach powietrza.
Jedną z najbardziej widowiskowych konkurencji jest zrzucanie markera do wyznaczonego celu. O zwycięstwie mogą decydować metry, a czasem nawet centymetry.
W Nałęczowie można było zobaczyć m.in. konkurencję Hare & Hound, czyli „Pogoń za lisem”. Jeden z balonów startuje jako pierwszy i wyznacza miejsce lądowania, a pozostali piloci próbują dotrzeć jak najbliżej jego celu.
W konkurencji Judge Declared Goal cel wskazują sędziowie. Może znajdować się na ziemi albo być wyznaczony wirtualnie. Z kolei w Pilot Declared Goal to zawodnik jeszcze przed startem wskazuje miejsce, do którego chce dotrzeć.
Każda z tych konkurencji wymaga innej taktyki. Pilot musi obserwować warunki, przewidywać zmiany wiatru i odpowiednio reagować w trakcie lotu.
Tegoroczne zawody były także widowiskiem dla mieszkańców i turystów. Kolorowe balony ponownie pojawiły się nad Nałęczowem i okolicznymi miejscowościami, przyciągając wzrok osób obserwujących rywalizację z ziemi.

Komentarze