Przestój jednej maszyny może zatrzymać kilka zespołów
Ciężki sprzęt generuje koszt także wtedy, gdy nie wykonuje żadnej pracy. Koparka, ładowarka, żuraw czy pompa do betonu mogą oczekiwać na możliwość przejazdu albo na dostawę materiałów. Jednocześnie operator pozostaje na budowie, a kolejne brygady nie mogą rozpocząć zaplanowanych robót.
Problem szybko przenosi się na następne zadania. Opóźniona dostawa stali może przesunąć montaż konstrukcji, a brak możliwości wjazdu betonomieszarek zakłócić harmonogram betonowania. Przy dużej inwestycji pojedynczy dzień utrudnień potrafi wpłynąć na pracę wielu podwykonawców.
Dlatego przy ocenie kosztów dojazdu trzeba uwzględnić m.in.:
- czas postoju maszyn i operatorów,
- wynagrodzenia ekip oczekujących na rozpoczęcie robót,
- dodatkowe godziny wynajmu sprzętu,
- przesunięcie kolejnych dostaw,
- koszty ponownej mobilizacji podwykonawców,
- ewentualne kary związane z terminami kontraktowymi.
Nierówne i grząskie podłoże zwiększa zużycie sprzętu
Droga technologiczna musi odpowiadać pojazdom, które będą się po niej poruszać. Znaczenie mają masa sprzętu, liczba przejazdów, rodzaj gruntu, nachylenie oraz odwodnienie trasy. Miękkie podłoże może wystarczyć dla lekkiego samochodu serwisowego, ale nie musi bezpiecznie przenieść obciążenia wywrotki, dźwigu czy transportu ciężkich komponentów.
Koleiny, uskoki i rozmiękczony grunt zwiększają obciążenia układu jezdnego. Kierowcy częściej manewrują, koła tracą przyczepność, a podwozie może uderzać o nierówności. Rosną wtedy koszty opon, zawieszenia, elementów napędowych i serwisu. Dochodzi także ryzyko wyciągania pojazdu, gdy ten ugrzęźnie poza utwardzoną częścią trasy.
Opóźniona dostawa kosztuje więcej niż dodatkowy kurs
Transport budowlany często podlega dokładnemu harmonogramowi. Materiały i urządzenia przyjeżdżają w terminie uzgodnionym z ekipą montażową, operatorem żurawia lub osobą odpowiedzialną za rozładunek. Nieprzejezdny dojazd może zaburzyć cały ten układ.
Szczególnie kosztowne stają się problemy z transportem elementów wielkogabarytowych, konstrukcji stalowych, prefabrykatów czy urządzeń wymagających specjalistycznego rozładunku. Ponowne zorganizowanie przewozu może oznaczać zmianę terminu, kolejne godziny pracy sprzętu przeładunkowego i reorganizację robót.
Z tego powodu drogi tymczasowe na budowie warto planować na podstawie faktycznych obciążeń i sposobu wykorzystania terenu. Sama możliwość przejazdu samochodu osobowego nie mówi jeszcze nic o tym, jak nawierzchnia zachowa się przy regularnym ruchu ciężkich pojazdów.
Pogoda ujawnia słabe miejsca dojazdu
Warunki gruntowe mogą zmienić się w ciągu kilku godzin. Intensywny deszcz obniża nośność części gruntów, woda gromadzi się w zagłębieniach, a ruch samochodów pogłębia powstałe koleiny. Jeśli droga nie ma odpowiedniej powierzchni i odwodnienia, każdy kolejny przejazd może pogarszać jej stan.
Awaryjne dosypywanie kruszywa lub doraźne równanie trasy często wymaga zaangażowania dodatkowego sprzętu i pracowników. Takie interwencje zajmują czas, a ich koszt pojawia się już podczas realizacji, kiedy presja harmonogramu jest największa.
Koszt dojazdu trzeba liczyć w skali całej inwestycji
Najtańszy sposób przygotowania terenu nie zawsze oznacza najniższy koszt całego przedsięwzięcia. Przy wyborze nawierzchni trzeba zestawić wydatki na jej wykonanie z długością użytkowania, rodzajem ruchu, warunkami gruntowymi oraz kosztami późniejszego usunięcia.
Lion’s Heart wykorzystuje modułowe płyty kompozytowe i aluminiowe do wykonywania tymczasowych dróg, placów manewrowych oraz powierzchni roboczych. Rodzaj systemu można dopasować do obciążenia, gruntu, długości trasy i przewidywanego czasu użytkowania. Takie podejście pozwala zaplanować dojazd jeszcze przed rozpoczęciem intensywnego ruchu ciężkiego sprzętu.
Dojazd na budowę warto więc traktować jak część organizacji robót, a nie wydatek pomocniczy. Koszt przygotowanej nawierzchni można policzyć przed rozpoczęciem prac. Koszty przestoju, uszkodzonego pojazdu albo przełożonego montażu najczęściej pojawiają się dopiero wtedy, gdy harmonogram już zaczyna się rozsypywać.

Komentarze