Avia weszła do Betclic II Ligi z przytupem i „na dzień dobry” wygrała trzy mecze z rzędu zostając liderem rozgrywek. Jednak w czwartej kolejce w Stalowej Woli beniaminka spotkało „twarde lądowanie” i porażka z tamtejszą Stalą aż 0:4.
Przed tygodniem do Świdnika przyjechał bydgoski Zawisza i na początku zanosiło się na to, że lanie na Podkarpaciu było wypadkiem przy pracy. Już na początku meczu Andrij Remeniuk dał Świdniczanom prowadzenie, ale to były miłe złego początki. Dalsza część meczu należała do gości, którzy strzelili Avii aż cztery gole i w pełni zasłużenie zabrali do Bydgoszczy trzy punkty.
– W momencie, kiedy tracimy bramkę, jedną bądź drugą, to mam wrażenie, patrząc na te dwa ostatnie mecze, że jesteśmy trochę zbyt naiwni. Trochę „na hurra” chcemy odrabiać straty. Zabrakło nam tego, co miał Zawisza, czyli chłodnej głowy i grania dalej swojej piłki, bo zbyt mocno się otworzyliśmy, słabo zabezpieczaliśmy atak i po prostu przeciwnik nas wypunktował – oceniał tamto spotkanie trener Wojciech Szacoń.
Łatwo się domyślić, że w minionym tygodniu zespół ze Świdnika więcej pracy zapewne poświęcił na grę w defensywie. Wszystko po to, by w sobotę pokonać na swoim stadionie Lechię Zielona Góra. Zespół z województwa Lubuskiego ma obecnie na koncie sześć punktów, a w ostatniej kolejce beniaminek „urwał” punkty liderującemu w Betclic II Lidze Hutnikowi Kraków.
Przed sobotnim meczem zespół ze Świdnika nie patrzy jednak na wyniki rywala, tylko przede wszystkim na swoją postawę.
– Pierwsze trzy mecze wygraliśmy, ale nikogo nie cieszą dwie ostatnie porażki. My się od nich odzwyczailiśmy. Na pewno nie chcę i też nie pozwolę drużynie, żeby ktoś się do takiego stanu rzeczy przyzwyczaił. Po prostu trzeba jak najszybciej wrócić na tę właściwą drogę, bo nas na to stać – zapewnił po porażce z Zawiszą trener Szacoń.
Czy Avii uda się wrócić na zwycięską ścieżkę? Początek sobotniego meczu w Świdniku zaplanowano na godzinę 14.30.

Komentarze