Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Chełm

Rozwód z ARP i „sukces” nad krawędzią wykopu. Chełm przejmuje spółkę Fabryka Chełm

Miasto i Operator ARP osiągnęły porozumienie, które ma zakończyć trwający od lat pat wokół niedoszłego biurowca w centrum Chełma. Ratusz zapowiada wykupienie udziałów i pełne przejęcie spółki, jednak po obu stronach barykady wciąż padają ostre oskarżenia o to, kto doprowadził do wstrzymania prac i pozostawienia w ziemi ogromnego wykopu.
Wykop PKS Chełm
Finał negocjacji zakłada, że Chełm stanie się wyłącznym właścicielem spółki Fabryka Chełm

Autor: Kamil Pomorski

Przełom w Warszawie i milion na koncie

Po miesiącach sporu i niepewności zastępca prezydenta Radosław Wnuk poinformował o zwrocie w sprawie inwestycji przy dawnym dworcu PKS. Podczas wspólnego posiedzenia Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego oraz Komisji Porządku Publicznego i Mienia Komunalnego Rady Miasta Chełm ujawnił szczegóły ustaleń podjętych w stolicy:

„Negocjacje odbyły się w siedzibie spółki Agencja Rozwoju Przemysłu. W negocjacjach brałem udział ja oraz pan mecenas Pietrzyk” – poinformował Radosław Wnuk.

Finał negocjacji zakłada, że Chełm stanie się wyłącznym właścicielem spółki Fabryka Chełm. Wraz z udziałami miasto przejmie teren, pełną dokumentację oraz wykonane dotychczas nakłady inwestycyjne. Na rachunku podmiotu znajduje się około miliona złotych, a spółka nie ma zaległości w płatnościach i na bieżąco zabezpieczała wykop.

Na wykup gruntów od większościowego partnera w zmianach budżetowych zabezpieczono 1,5 miliona złotych. Zastępca prezydenta przekonywał jednak, że wycenione prace i dokumentacja są warte więcej niż kwota przeznaczona na wykup udziałów:

„Mogę powiedzieć, że dla nas jest to korzystna transakcja” – oświadczył Wnuk, dodając, że negocjacje zakończyły się sukcesem, a miasto „na tym nie straci i nie straciło”.

Opozycja pyta o bilans, ratusz przypomina o 15 milionach

Optymizmu władz miasta nie podzielają radni Klubu Koalicji Obywatelskiej. W mediach społecznościowych otwarcie skrytykowali określanie transakcji mianem „sukcesu”. Opozycja punktuje, że po niemal dwóch latach sporu miasto po prostu przystało na jedno z rozwiązań proponowanych wcześniej przez ARP, a zamiast nowoczesnego kompleksu biurowo-usługowego mieszkańcy nadal oglądają dziurę po PKS-ie.

Wiceprezydent Wnuk kategorycznie odrzuca zarzuty o brak decyzyjności i przypomina, że miasto posiadało zaledwie 10 procent udziałów:

„Stanie przy swoim stanowisku nie oznacza braku decyzyjności, tylko jest to konsekwencja swojego stanowiska” – argumentował wiceprezydent.

Ratusz podkreśla, że mimo skromnego pakietu akcji deklarował możliwość wniesienia dodatkowych 15 milionów złotych, byle tylko zrealizować pierwotne założenia. Wnuk dodał również, że miasto nie otrzymało od ARP analiz prawnych i finansowych, na które państwowa spółka powołuje się po czasie.

Trzy scenariusze ARP i gorzka chronologia

Zupełnie inaczej historię przedsięwzięcia przedstawia Operator ARP. W oficjalnym piśmie z 24 czerwca, pod którym podpisali się prezes zarządu Robert Grela oraz wiceprezes Tomasz Baj, państwowa spółka obarczyła miasto odpowiedzialnością za przeciąganie ustaleń.

Z dokumentu wynika, że po zatrzymaniu prac w styczniu 2024 roku z powodu wzrostu kosztów, ARP proponowało redukcję wydatków i przeprojektowanie obiektu. Według ich analiz okres zwrotu inwestycji w pierwotnym kształcie przekraczałby 26 lat. Gdy rozmowy utknęły w martwym punkcie, w sierpniu 2025 roku przedstawiono trzy wyjścia: odkup udziałów przez Chełm, wejście inwestora zewnętrznego lub likwidację spółki. Ostatecznie 19 maja 2026 roku podjęto uchwałę o rozwiązaniu Fabryki Chełm.

Cała odpowiedzialność na barkach miasta

Wykupienie udziałów Operatora ARP zakończy właścicielski pat i stworzy możliwość cofnięcia procedury likwidacyjnej. Z chwilą przejęcia spółki zniknie jednak wygodny argument o konflikcie między wspólnikami. Pełna odpowiedzialność za przyszłość reprezentacyjnego terenu spadnie wyłącznie na chełmski ratusz, który będzie musiał udowodnić, że przejęcie Fabryki Chełm rzeczywiście było sukcesem, a nie tylko kosztownym powrotem do punktu wyjścia. Póki co pozostaje pytanie, które od dawna zadają mieszkańcy: co właściwie powstanie w miejscu niedoszłego biurowca – i jak długo jeszcze odpowiedzią będzie dziura po PKS-ie?

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama