Posiedzenie aresztowe w sprawie Radosława P. rozpoczęło się w piątek około północy i zakończyło dopiero o godz. 5 rano. Podejrzany został następnie wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem budynku sądu i przewieziony samochodem.
Radosław P. nie przyznaje się do zarzutów
Radosław P. został zatrzymany w czwartek w Warszawie. Jeszcze tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej przedstawiono mu dwa zarzuty: płatnej protekcji oraz działania na szkodę części wierzycieli poprzez zaspokojenie grupy innych wierzycieli w sytuacji zagrożenia niewypłacalnością.
Podejrzany nie przyznaje się do winy.
Jego przesłuchanie było kontynuowane również w piątek. Po jego zakończeniu prokuratura skierowała do sądu wniosek o zastosowanie wobec Radosława P. tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
Przed wejściem do sądu prezes PKOl przez chwilę rozmawiał z dziennikarzami. Podkreślał, że czuje się niewinny i przekonywał, że podczas przesłuchania przekazał śledczym szczegółowe informacje.
– Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać? – mówił.
Zakwestionował również twierdzenia prokuratury dotyczące odzyskania przez niego pieniędzy z giełdy Zondacrypto. Zapowiedział, że w późniejszym terminie przedstawi bardziej szczegółowe informacje.
Adwokat podejrzanego, który pojawił się w sądzie przed rozpoczęciem posiedzenia, nie komentował sprawy. Zapowiadał, że przekaże mediom informacje po zakończeniu posiedzenia, jednak ostatecznie nie wyszedł do dziennikarzy.
Zegarek za niemal 170 tys. zł
Pierwszy z zarzutów dotyczy płatnej protekcji. Według ustaleń prokuratury Radosław P. miał w 2025 r. powoływać się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wpływy te miały wynikać m.in. ze znajomości z byłym premierem.
Śledczy twierdzą, że w zamian za podjęcie się załatwienia sprawy dotyczącej Zondacrypto Radosław P. miał otrzymać korzyść majątkową w postaci zegarka wartego blisko 170 tys. zł. Sprawa miała dotyczyć postępowania prowadzonego przez UOKiK wobec giełdy kryptowalut.
Pieniądze wypłacone w czasie problemów Zondacrypto
Drugi zarzut związany jest z zaspokajaniem wybranych wierzycieli kosztem innych. Według Prokuratury Krajowej Radosław P. miał nakłaniać członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU, operatora serwisu zondacrypto.com, do wypłaty środków z giełdy.
Chodziło o 195 tys. zł oraz 100 tys. euro. Do transakcji miało dojść w kwietniu 2026 r., gdy narastały informacje o problemach z wypłacalnością Zondacrypto.
Śledczy badają, czy działania te mogły doprowadzić do pokrzywdzenia innych wierzycieli.
Śledztwo dotyczące Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia 2026 r. Postępowanie obejmuje podejrzenia oszustw znacznej wartości oraz prania pieniędzy. Do tej pory do prokuratury miało trafić kilka tysięcy zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa.
Na początku sierpnia śledztwo zostało połączone z postępowaniem prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay, będącej poprzedniczką Zondacrypto.
Suszek zaginął w marcu 2022 r. Po połączeniu obu spraw całość postępowania prowadzi obecnie śląski wydział Prokuratury Krajowej.
Zondacrypto i PKOl zakończyły współpracę
Sprawa ma również wymiar związany z działalnością Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Zondacrypto od października 2025 r. pełniła funkcję sponsora generalnego PKOl. W kwietniu 2026 r. Radosław P. informował, że jeśli do końca miesiąca na konto komitetu nie wpłynie kolejna transza pieniędzy, umowa sponsorska zostanie zerwana. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu współpracy i demontażu neonu Zondacrypto z siedziby PKOl w Warszawie.
Teraz prezes PKOl pozostanie w areszcie tymczasowym przez trzy miesiące. O dalszym toku postępowania zdecydują prokuratorzy oraz sąd.

Komentarze