Przed tygodniem zawodnicy trenera Jurija Szatałowa zremisowali na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz 1:1, ale do domów wrócili z dużym niedosytem. A to dlatego, że w drugiej połowie przy remisie Michał Walski nie wykorzystał rzutu karnego i zamiast trzech punktów Górnik zainkasował tylko jeden.
– Na pewno szkoda nie strzelonego karnego. Trzeba takie bramki strzelać, ale lepsi zawodnicy nie strzelali. Trudno. Będziemy nad tym pracować. Jeśli chodzi o mój zespół, na pewno jeszcze nie mamy tej spójności, nie mamy tego zgrania do końca. Tutaj jeszcze mamy dużo mankamentów i dużo pracy przed nami – powiedział po tamtym meczu Szatałow.
W niedzielę, na zakończenie szóstej kolejki Betclic II Ligi, Łęcznianie zagrają u siebie z Rekordem Bielsko-Biała i będą postrzegani jako faworyt do wygranej. Co prawda zespół dowodzony przez trenera Piotra Tworka ma na koncie tyle samo punktów co Górnik czyli siedem, ale w poprzedniej kolejce Rekord przegrał na swoim boisku z Olimpią Grudziądz 1:2. Kolejnym argumentem „na papierze” za zielono-czarnymi jest fakt, że ekipa z Bielska Białej nie wygrała jeszcze w tym sezonie na wyjeździe.
W ekipie rywala trudno doszukać się zawodników z głośnymi nazwiskami. Od sezonu 2024/2025 występuje tam jednak jeden piłkarz znający Lubelszczyznę. Chodzi o Mateusza Klichowicza, który w od 2022 do 2024 roku był zawodnikiem Wisły Puławy.
Przed niedzielnym meczem żaden z zawodników Górnika nie pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Jednak w najbliższym spotkaniu na napomnienie musi uważać Jakub Myszor, bo jeśli zobaczy kolejne „żółtko” to nie będzie mógł zagrać w następnej kolejce.
Początek niedzielnego meczu w Łęcznej zaplanowano na godzinę 19.30. Spotkanie będzie można obejrzeć na antenie TVP 3 Regionalna i w internecie pod adresem sport.tvp.pl

Komentarze