Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hetman Zamość bez punktów w Lubaczowie. „Za dużo błędów własnych”

Po domowej porażce z Wiślanami Skawina 0:1 piłkarze Hetmana znowu nie dopisali do swojego konta ani jednego punktu. Tym razem Zamościanie przegrali z ostatnią w tabeli Pogonią-Sokołem Lubaczów 2:4. Spotkanie mogło się jednak ułożyć zupełnie inaczej.
Hetman Zamość bez punktów w Lubaczowie. „Za dużo błędów własnych”
Hetman przegrał drugi mecz z rzędu

Autor: Kamil Gac/Hetman Zamość

Gospodarze kilka dni temu zdecydowali się na zmianę trenera. I w tym wypadku trudno się dziwić, bo drużyna, która miała walczyć o czołowe lokaty, po pięciu kolejkach uciułała punkcik. 

W pierwszej połowie padła jedna bramka. Goście popełnili błąd w wyprowadzeniu piłki, przejęli ją rywale, a po centrze w szesnastkę wynik otworzył Wiktor Jaślar.

Znacznie więcej działo się w drugiej odsłonie. Goście błyskawicznie odpowiedzieli. Najpierw dośrodkowanie Jakuba Głaza strzałem głową sfinalizował Dominik Skiba. W 65 minucie beniaminek był już na prowadzeniu. Po rzucie rożnym świetnie zachował się Skiba, który wycofał piłkę do Kamila Bartosia, a ten z pola karnego posłał ją do siatki.

Kto wie, jak zakończyłyby się sobotnie zawody gdyby po chwili padła trzecia bramka dla drużyny z Zamościa. A zabrakło do tego centymetrów. Po stałym fragmencie gry w szesnastce miejscowych zrobił się porządny „kocioł”, a futbolówka trafiła ostatecznie w słupek.

Nie było 1:3, więc jak to w piłce bywa, po chwili zrobiło się 2:2. Świetnie zachował się Iwan Metłuszko, który wyprzedził obrońców i z bliższego słupka doprowadził do wyrównania. Wszystko wydarzyło się błyskawicznie, bo od drugie gola dla Hetmana minęło dosłownie kilka minut.

Kolejne fragmenty? Ekipa z Lubaczowa trafiła na 3:2 po efektownej przewrotce Kacpra Chełmeckiego w 78 minucie. 

Przyjezdni ruszyli jeszcze do ataku w poszukiwaniu punktu, ale nadziali się na kontrę, a wynik na 4:2 ustalił Bartosz Zbroiński.

– Szkoda, bo w drugiej połowie prowadziliśmy 2:1 i byliśmy blisko zdobycia trzeciego gola. Gospodarzy uratował jednak słupek. W tej lidze tak jednak jest – jak nie poprawiasz wyniku, to później cierpisz. Ogólnie w tym spotkaniu mieliśmy swoje sytuacje i już wydawało się, że podnieśliśmy się w trudnym momencie. Niestety, nadal liczba błędów własnych po naszej stronie jest zbyt duża. Przeciwnik potrafił wykorzystać nasze słabości, zwłaszcza w polu karnym. Od dawna mówiłem, że Pogoń-Sokół to bardzo dobry zespół pod względem personalnym. W drugiej połowie było to widać. Zmiennicy, którzy weszli, podnieśli jakość. Przegraliśmy z naprawdę jakościową drużyną – ocenia Łukasz Gieresz, trener ekipy z Zamościa.

W następnym tygodniu jego podopiecznych czekają dwa spotkania. Najpierw z Grafem Chodywańce w ramach okręgowego Pucharu Polski, a później ważne ligowe starcie z innym beniaminkiem Moravią Morawica. 

Pogoń-Sokół Lubaczów – Hetman Zamość 4:2 (1:0)

Bramki: Jaślar (37), Metłuszko (68), Chełmecki (78), Zbroiński (88) – Skiba (51), Bartoś (65).

Hetman: Kot – Głaz, Waliś, Szymala, Ziętek, Bartoś, Szczygieł, Sikora, Górski, Iwanek, Skiba.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama