Po pięciu wygranych podopieczni trenera Ireneusza Pietrzykowskiego się nie zatrzymali. Doświadczony szkoleniowiec mocno nad tym pracował, żeby żadnego rozprężenia w drużynie nie było.
– Wydaje mi się, że te pięć czy sześć zwycięstw miewałem w poprzednich klubach. Pięć na pewno kilka razy. Dlatego wiedziałem, że to taki moment, w którym jesteśmy już trochę zadowoleni i że napięcie może być mniejsze. Z doświadczenia wiem jednak, że nie można sobie pozwolić na żadne rozprężenie. Fajnie, że nam się to udało i że dołożyliśmy kolejne trzy punkty – cieszy się opiekun klubu z Chełma.
Jedyna bramka w sobotni wieczór padła w 32 minucie po ładnej akcji. Maks Cichocki wyprowadził piłkę, a Piotr Cichocki mocno zagrał w pole karne. Tam doskonale znalazł się Paweł Tomczyk, który wyprzedził obrońcę i uderzył idealnie po długim rogu.
Gospodarze mogli poprawić wynik, ale w kilku sytuacjach zabrakło im zimnej głowy. Najbliżej powodzenia był ponownie Tomczyk, który po zagraniu Huberta Krawczuna przymierzył w słupek. Po za tym o gole mogli się pokusić: Krystian Okoniewski czy Jakub Kuzdra.
A rywale? Oddali kilka strzałów, w końcówce przy tylko jednej bramce straty posyłali sporo piłek w pole karne. Adam Wilk jednak nie musiał sięgać do siatki i zachował już czyste konto po raz piąty w tym sezonie.
– Przez cały mecz rywale nie mieli takiej setki. Oczywiście, parę razy oddali groźne strzały, a pod naszą bramkę trochę się kotłowało. Przy wyniku 1:0 zawsze może się coś wydarzyć. Mogliśmy strzelić coś więcej, ale trzeba też przyznać, że to był do tej pory najbardziej piłkarski mecz ze wszystkich, które zagraliśmy. Wiadomo, że Wieczysta II ma piłkarzy o dużej jakości i było to widać, dlatego tym bardziej cieszy, że zdobyliśmy kolejne trzy punkty – dodaje trener Pietrzykowski.
Chełmianka – Wieczysta II Kraków 1:0 (1:0)
Bramka: Tomczyk (32).
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki (71 Wiatrak), M. Cichocki, Jakubowski, Urban, Krawczun, Banaszewski, Kuzdra (71 Maszkowski), Okoniewski, Tomczyk (65 Abate), Kucharczyk.

Komentarze