Kamionka ma nieco szczęścia, bo utrzymała się w lidze dzięki zawirowaniom z obsadą czwartej ligi. Drugą szansę na razie jednak marnuje, ale może też mówić o szczęściu. W tym sezonie lubelska klasa okręgowa jest okrojona do 14 zespołów, więc szansa na degradację jest bardzo mała.
W niedzielny wieczór Polesie szybko wyjaśniło ten mecz. Już w 18 min do piłki posłanej za plecy obrońców doszedł Arkadiusz Adamczuk i spokojnie pokonał Jarosława Bogutę. Niedługo później bliźniaczo podobną akcję Kacper Niedziela, który pięknie przymierzył pod poprzeczkę. Wynik strzałem z rzutu wolnego ustalił Paweł Kutnik. – To było spokojne zwycięstwo. Kamionka po przerwie starała się zagrozić nam, ale dobrze prezentowaliśmy się w defensywie – mówi Artur Dadasiewicz, opiekun Polesia.
To właśnie obrona jest znakiem rozpoznawczym jego zespołu. Na razie piłkarze z Kocka stracili tylko dwie bramki w czterech spotkaniach i to najlepszy wynik w całej lidze. – Trzeba zaznaczyć, że na razie graliśmy z dwoma najsłabszymi zespołami ligi. Z drugiej strony na Sygnale też nie straciliśmy bramki. W szatni często podkreślam, że nie tracąc goli mamy szanse na wygranie, bo z przodu zawsze sobie coś wykreujemy – mówi szkoleniowiec Polesia.
Za tydzień Kocczan czeka jednak trudny test, bo pojadą do Milejowa, gdzie w roli gospodarza występuje Wiara Łęczna, czyli jeden z najskuteczniejszych zespołów okręgówki. Kamionka natomiast już w piątek podejmie Piaskovię Piaski, drugą z ekip, która jeszcze w tym sezonie nie rozpoczęła punktowania.
Polesie Kock – LKS Kamionka 3:0 (3:0)
Bramki: Adamczuk (18), Niedziela (28), Kutnik (37).
Polesie: Mitura – Białek (46 Kunaszyk), Gębal, Kutnik (80 Drewienkowski), Pawelec, Ciechański (80 Latek), Sokół (80 Misiak), Kuźma (80 Czechowski), Adamczuk (85 Sowiński), Niedziela.
Kamionka: Boguta – Furtak, Smolarz, Kotliński, Poznański, Micuła, Kisiel, Białek, Woliński, Kowalczyk, Sikora.
Żółte kartki: Sikora. Czerwona kartka: Sikora (82 min za dwie żółte). Widzów: 100.


Komentarze