Przełom Dunajca bez tłumów
Jeśli jest w Pieninach jedna trasa stworzona na jesień, to ta. Idąc Drogą Pienińską wzdłuż przełomu Dunajca, pokonuje się około 9 kilometrów ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru po słowackiej stronie rzeki. Droga jest zamknięta dla samochodów, prawie płaska i szeroka, więc poradzą sobie na niej rodzice z dziećmi, starsi turyści i rowerzyści.
Po drodze mija się pionową, czterdziestometrową skałę Hukową i Groty Zyblikiewicza, a przy pawilonie Pienińskiego Parku Narodowego można bezpłatnie obejrzeć wystawę przyrodniczą. Jesienią różnica jest ogromna: zamiast mijać się co kilka metrów z grupami, idzie się w ciszy, słysząc głównie rzekę. Zbocza nad wodą mienią się wtedy kolorami, których latem po prostu nie ma.
Warto zabrać ciepłą warstwę — dno przełomu długo pozostaje w cieniu, a poranki bywają tu zimniejsze niż w miasteczku.
Zamek, który nie zamyka się na zimę
Po drugiej stronie gór, nad Jeziorem Czorsztyńskim, stoi zamek Dunajec w Niedzicy — jedna z najlepiej zachowanych średniowiecznych warowni w Polsce, przez stulecia strzegąca granicy z Węgrami. Z jego murów widać całe jezioro i ruiny zamku w Czorsztynie na przeciwległym brzegu. Jesienią o poranku nad wodą często unoszą się mgły i ten widok potrafi zatrzymać na dłużej niż planowane zwiedzanie.
Zamek pozostaje dostępny dla turystów także poza sezonem, choć godziny otwarcia jesienią są krótsze niż latem. Przed wyjazdem warto sprawdzić je na stronie muzeum.
Krótszy dzień — lepszy plan
Jesienią słońce zachodzi wcześnie, więc dzień w Pieninach trzeba ułożyć inaczej niż w lipcu. Dobrze sprawdza się prosty schemat: rano dłuższa trasa, po południu coś pod dachem albo krótki spacer nad jeziorem, a wieczór na odpoczynek. Po kilkunastu kilometrach marszu sauna robi więcej niż jakakolwiek atrakcja.
Trzeba też pamiętać, że część sezonowych usług, na przykład rejsy po jeziorze czy spływy, kończy się mniej więcej wraz z październikiem, a ich rozkład zależy od pogody. Jeśli któraś z nich jest dla was ważna, lepiej zadzwonić do przewoźnika przed wyjazdem.
Gdzie spać
Najwygodniej zatrzymać się po niedzickiej stronie jeziora — stąd jest blisko do zamku i zapory, a do Szczawnicy i początku Drogi Pienińskiej dojeżdża się samochodem w mniej więcej pół godziny. W tym miejscu działa Pensjonat Szczepaniakówka w Niedzicy. W październiku i listopadzie nocleg ze śniadaniem kosztuje tam 150 zł od osoby dorosłej, czyli mniej niż w sezonie letnim. Wieczorami goście mogą bezpłatnie korzystać z sauny, a na miejscu jest też parking i plac zabaw dla dzieci.
Jesień w Pieninach nie jest gorszą wersją wakacji. To po prostu czas dla tych, którzy wolą góry oglądać, a nie przeciskać się między innymi turystami.

Komentarze