Wojciech Szacoń, trener Avii
– Myślę, że stworzyliśmy ciekawe widowisko jeśli chodzi o przebieg spotkania. Odnosząc się do naszej sytuacji – mocno chcieliśmy w tym meczu wygrać i przełamać serię porażek. Mam takie dwojakie odczucia po tym starciu. Z jednej strony jestem dumny z zawodników. W momencie kiedy dobrze wyszliśmy w mecz i dobrze nim zarządzaliśmy, mieliśmy optyczną przewagę to straciliśmy w tym momencie dwie bramki. Spotkanie nie układało się więc po naszej myśli, a reakcja drużyny była rewelacyjna. Wróciliśmy z 0:2 i mecz zakończył się remisem. Patrząc na przebieg drugiej połowy i to, że mieliśmy dwa słupki, a w ostatniej akcji meczu poprzeczkę jestem tym naprawdę zbudowany. Ktoś nas może teraz krytykować, ale jeśli dalej będziemy robić swoje to „życie nam odda”, bo nie gramy tak źle. Gramy ciekawą piłkę, tworzymy sobie sytuacje i wierzę w to, że w końcu zdobędziemy trzy punkty.
– Dziękuję moim zawodnikom, że nie poddali się w trudnym momencie. Po dwóch straconych golach potrafili się z tego podnieść i do samego końca walczyć o trzy punkty. Dziękuję także naszym kibicom, którzy przejechali kawał drogi i nas wspierają. Od nich też usłyszeliśmy dużo dobrych słów i jestem im za to wdzięczny. Drużyna ma trudniejszy moment, ale jesteśmy w nim wszyscy razem.
Tomasz Pozorski, trener Sokoła
– Z jednej strony czujemy potężny niedosyt. Prowadziliśmy 2:0 i mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, ale to był też pierwszy mecz, w którym przeciwnik zepchnął nas tak głęboko do obrony niskiej. Dlatego dla moich piłkarzy należy się za to pochwała. Dobrze broniliśmy naszego pola karnego, a pierwszą bramkę straciliśmy po błędzie w fazie przejściowej. Natomiast drugiego gola straciliśmy po stałym fragmencie gry. Ten dysonans bierze się z tego, że prowadziliśmy i broniliśmy się z właściwą pasją. Zespół doświadczony, a my takim zespołem na ten moment nie jesteśmy, powinien taki mecz „przepchnąć” na swoją korzyść. Nam się to nie udało i w końcówce straciliśmy tę bardzo bolesną bramkę. Jednak tutaj trzeba nawiązać do przeciwnika. Wielki szacunek dla Avii za pasję do samego końca, bo wiemy jak to jest odbudować zespół po kilku porażkach. Sami to przecież przerabialiśmy.
– Czeka nas dużo pracy. Mamy teraz dwa tygodnie przerwy od meczów o punkty i będziemy chcieli tę przerwę poświęcić na to, żeby na nowo odbudować tych zawodników, którzy na ten moment nie są pierwszym wyborem tylko mają wejść na boisko i odmienić losy spotkania. Ten ogień w nich musi zapłonąć, bo ja po zmianach oczekuję więcej. Oczywiście to nie jest tak, że piłkarze, którzy weszli zniweczyli wynik meczu. Natomiast były momenty, które powinniśmy przeprowadzić lepiej. Ta liga nie wybacza błędów i mieliśmy tego doskonały przykład.

Komentarze