Przed reprezentacją Polski ostatnie zadanie podczas tegorocznego czempionatu, które jest celem zespołu prowadzonego przez Serba Nikolę Grbicia. Wilfredo Leon i spółka mają w planie obronę złotego medalu, wywalczonego przed trzema laty w Rzymie. Walczyli o to trofeum z drużyną ówczesnego współgospodarza, Włochami. Biało-Czerwoni wygrali 3:0 i zostali mistrzami Europy. Był to drugi złoty medal w historii występów Polaków w mistrzostwach Starego Kontynentu.
Po raz pierwszy triumfowali w 2009 roku, w Turcji. Wówczas nagrodę MVP otrzymał Piotr Gruszka. Z kolei przed trzema laty tytuł MVP turnieju trafił do przyjmującego Bogdanki LUK Lublin, Wilfredo Leona. Kubańczyk z polskim paszportem ma szansę ponownie zdobyć to trofeum. Warto także dodać, że tegoroczny mistrz Europy zapewni sobie bezpośredni bilet na igrzyska olimpijskie w Los Angeles 2028.
W mistrzostwach Europy siatkarzy Polska zdobyła łącznie 11 medali. Oprócz dwóch złotych krążków w dorobku ma jeszcze pięć srebrnych. Co ciekawe, medale z tego kruszcu Biało-Czerwoni zdobywali pięć razy z rzędu, począwszy od 1975 roku, poprzez 1977, 1979, 1981, a skończywszy na 1983 roku. W tamtym czasie po mistrzowskie tytuły sięgali wyłącznie siatkarze ówczesnego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR). W latach 1967-1991 reprezentacja Związku Radzieckiego wywalczyła 10 tytułów mistrzowskich, na 11 rozegranych edycji mistrzostw Europy.
W kolekcji Polaków znajdują się jeszcze cztery brązowe medale ME. Pierwszy krążek w mistrzostwach Starego Kontynentu Polska wywalczyła w 1967 roku. Pozostałe w 2011, 2019 i 2021 roku.
W drodze do wielkiego finału Polacy w fazie pucharowej ograli kolejno Łotwę, Niemcy i Słowenię. W fazie grupowej wygrywali po 3:0 z Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną i Ukrainą, a na zakończenie rywalizacji przegrali 2:3 z Bułgarią.
Francja, podobnie jak Polska, podczas tegorocznych ME przegrała tylko jedno spotkanie - 2:3 z Rumunią, w fazie grupowej. W 1/8 finału ograła Portugalię 3:0. Z kolei w ćwierćfinale zrewanżowała się Rumunii zwyciężając 3:0 i awansując do półfinału. W piątkowy wieczór pokonała na tym etapie rewelację mistrzostw, Finlandię 3:1. Dodajmy, że Finowie w ćwierćfinale wyrzucili ze strefy medalowej mistrzów świata i wicemistrzów Europy, Włochów.
Polska i Francja po raz ostatni rywalizowały podczas mistrzostw Europy w 2019 roku. W starciu o brązowy medal górą byli Biało-Czerwoni, którzy wygrali 3:0.
Okazja do rewanżu za igrzyska olimpijskie
Kibice mają jednak w pamięci finał igrzysk olimpijskich w Paryżu, w 2024 roku, kiedy to gospodarze ograli Polskę 3:0. Od tamtego czasu drużyna prowadzona przez trenera Nikolę Grbicia wygrała trzy kolejne spotkania z tym przeciwnikiem. Dwukrotnie ograła Francuzów w Lidze Narodów (3:2 i 3:1). Z kolei w sierpniowym Memoriale Huberta Wagnera, podczas etapu przygotowań do mistrzostw Europy, w krakowskiej Tauron Arenie, Polacy zwyciężyli 3:1 i zajęli pierwsze miejsce w turnieju.
Faworytem sobotniego finału są Polacy. Podopieczni trenera Grbicia muszą jednak pamiętać, ze mistrzowie olimpijscy to bardzo groźna i nieobliczalna drużyna. Mecz o złoto, zaplanowany w sobotę, na godzinę 21, zapowiada się bardzo interesująco. Ciekawie powinno być też w spotkaniu o brązowy medal, pomiędzy Słowenią, a rewelacją mistrzostw, Finlandią. Ten mecz rozpocznie się o godzinie 17.

Komentarze