Motor Lublin – Śląsk Wrocław
Bramki:
Motor:
Śląsk:
Żółte kartki:
Sędziuje: Sebastian Krasny (Kraków).
Widzów:
Rezerwowi:
Motor:
Śląsk.
-----------------------------------------------
Przyjaźń na trybunach, walka na boisku
Biorąc pod uwagę, że kibice obu klubów lubią się, a nawet przyjaźnią od lat, to pewnie najlepszym wynikiem w sobotę byłby remis. Tak się jednak składa, że obie drużyny bardzo potrzebują punktów. Obecnie Motor ma na koncie dziewięć „oczek”, czyli trzy więcej od Śląska. Wygrana pozwoliłaby żółto-biało-niebieskim mocniej odskoczyć od strefy spadkowej.
Swoje plany na pewno także goście. Do tej pory ekipa z Wrocławia poniosła sześć ligowych porażek. Co ciekawe, aż w pięciu z nich przegrywała tylko 1:2. Dopiero w minionej serii gier uległa rywalowi wyżej – Lechowi Poznań 1:4.
– W pierwszej połowie toczyliśmy z Lechem wyrównany pojedynek. Nie pozwoliliśmy im na zbyt wiele. Niestety, po przerwie wszystko się zmieniło i o tym rozmawialiśmy naprawdę sporo. Wszyscy muszą grać w ofensywie i wszyscy muszą grać w defensywie jako zespół. To dotyczy także mnie, jak też musze myśleć o obronie i o ataku – mówi Ante Simundza, trener Śląska.
I dodaje, że najbliższy mecz będzie bardzo ważny dla jego piłkarzy.
– W piłce wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia i jednego meczu. Myślimy pozytywnie, chcemy grać lepiej. Wiemy, z kim gramy, Motor jest blisko nas w tabeli i będzie miał przewagę własnego boiska. Jedziemy jednak do Lublina, żeby powalczyć o zwycięstwo. Można powiedzieć, że przeciwnik jest w podobnej sytuacji do nas. Oni powinni mieć więcej punktów, my też powinniśmy mieć ich więcej. Patrząc na to, jak grają zasłużyli na więcej. My też gramy lepiej niż wskazują na to punkty – przekonuje szkoleniowiec.
Z Samcem-Talarem, bez Ivo Rodriguesa?
A jak jest ze zdrowiem Piotra Samca-Talara, czyli najważniejszego zawodnika Śląska? Niespełna 25-letni pomocnik wrócił do gry po kontuzji ręki i przeciwko Lechowi przebywał na boisku 75 minut. Czy tym razem będzie mógł zagrać dłużej?
– Piotrek nie jest jeszcze gotowy na sto procent, ale po kilku kolejnych treningach, na pewno będzie już w lepszej sytuacji niż w poprzednim spotkaniu. Pozostali zawodnicy, poza Jorge Yriarte są zdrowi i gotowi na sobotni mecz – wyjaśnia Simundza.
Drużyna Mariusza Misiury po wygranej w Radomiu zrobi wszystko, żeby pójść za ciosem. Nie wiadomo czy tym razem wykuruje się Ivo Rodrigues, którego zabrakło w Radomiu. Trudno jednak oczekiwać, że po tak długiej przerwie Portugalczyk wskoczyłby do podstawowego składu. Tym bardziej, że bardzo dobrze w poniedziałek spisał się Christopher Simon, nieźle prezentował się też Rony Lopes.
– Rywale grają systemem 3-5-2, czyli strukturze, która dobrze jest mi znana. Solidna drużyna, która broni całą jedenastką, jest groźna w szybkich atakach po odbiorach, to samo przy stałych fragmentach gry. Czeka nas spotkanie, w którym przeciwnik będzie się dobrze bronił i szukał swoich momentów po odbiorach. Czasu nie było dużo, żeby się przygotować i zregenerować, ale wierzę w naszą mądrość i że mechanizmy w naszym modelu wyglądają coraz lepiej i że to wszystko będziemy w stanie pokazać na boisku – mówi z kolei trener Misiura.


Komentarze