Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dużo nerwów po przerwie, ale Hetman Zamość pokonał JKS Jarosław

Trzecia wygrana z rzędu Hetmana Zamość i szósty kolejny mecz bez porażki. W tym czasie drużyna trenera Łukasza Gieresza wywalczyła aż 14 punktów. W niedzielę pokonała JKS Jarosław 1:0, ale zwłaszcza po przerwie musiała solidnie popracować, żeby dowieźć zwycięstwo do końcowego gwizdka.
Dużo nerwów po przerwie, ale Hetman Zamość pokonał JKS Jarosław
Dominik Skiba zmarnował w niedzielę kilka dobrych okazji, ale strzelił też zwycięskiego gola dla Hetmana

Autor: Kamil Gac/Hetman Zamość

Udany początek

Spotkanie rozpoczęło się obiecująco dla gospodarzy. Fabian Iwanek już po kilkudziesięciu sekundach gry przejął bezpańską piłkę, wpadł w pole karne, ale kiedy już miał strzelać, to jeden z obrońców zdołał go powstrzymać.

W 13 minucie w bardzo prosty sposób gospodarze objęli prowadzenie. Michał Kot wybił piłkę daleko do przodu, głową strącił ją Damian Lepiarz, a Dominik Skiba w ogóle się nie zastanawiał, tylko od razu z „pierwszej” huknął do siatki z kilkunastu metrów.

Zdobyta bramka dodała gospodarzom skrzydeł. W 21 minucie wystarczyło dostawić tylko nogę do wrzutki z prawej flanki, a za chwilę z lewej. Tak samo zresztą kilka chwil później, kiedy Sikora przeniósł akcję pod pole karne rywali, dograł na lewo do Iwanka, a ten podał wzdłuż bramki, gdzie był Skiba. Zabrakło jednak centymetrów, żeby ten wpakował futbolówkę do siatki.

Po dwóch kwadransach Kot znowu świetnie rozpoczął grę swojej drużyny dalekim wykopem. Na lewym skrzydle mnóstwo miejsca miał Rodion Serdiuk. Niestety, Ukrainiec huknął bardzo niecelnie.

W 36 minucie powinno być za to po jeden. Jaba Phkhakadze w pojedynku z Serdiukiem zrobił sobie trochę miejsca „przekładanką” i uderzył na bramkę z lewego narożnika szesnastki. JKS miał pecha, bo piłka trafiła w poprzeczkę i wyszła w pole.

W końcówce pierwszej odsłony, to drużyna z Zamościa mogła poprawić wynik. Najpierw po rajdzie Sikory fatalnie spudłował Skiba. Za chwilę nieczysty strzał pomocnika o mały włos tuż pod bramką nie przejął Lepiarz. Napastnik złapał się tylko za głowę, bo wiedział, że to byłaby znakomita okazja.

Nerwowa druga połowa

O ile przed przerwą gospodarze grali dobrze, zasłużenie prowadzili, to po przerwie przeżywali bardzo ciężkie chwile. Ekipa z Jarosławia ruszyła do natarcia. Hetman nie mógł tak naprawdę wyjść nawet ze swojej połowy. W przeciągu 10 minut przyjezdni wypracowali sobie przynajmniej cztery całkiem niezłe szanse na wyrównanie. Albo jednak pudłowali, jak Phkhakadze, albo dobrze bronił Kot, który odbił strzały Sylwestra Magdziaka czy Piotra Mrozińskiego.

Po godzinie gry wydawało się, że JKS musi doprowadzić do remisu. Andrea Prokić uderzył z bliska głową jednak po raz kolejny na posterunku był bramkarz ekipy z Zamościa. Na szczęście w kolejnych fragmentach miejscowi w końcu dali trochę odetchnąć swojej defensywie. 

Dopiero w 65 minucie drużyna trenera Gieresza po raz pierwszy w drugiej połowie zagroziła rywalom. Iwanek zagrał do Skiby, który założył „siatkę” rywalowi, ale uderzył z linii szesnastki niecelnie. 180 sekund później Kamil Bartoś podał do Iwanka, a ten wyłożył piłkę, jak na tacy do Skiby. Kapitan jakimś cudem w nią jednak nie trafił z najbliższej odległości.

Po chwili Sikora wypuścił w uliczkę Jairo Rodrigueza, ale ten niepotrzebnie przyjmował futbolówkę. Gdyby uderzał z pierwszej, to szanse na powodzenie byłyby większe. A tak, został zablokowany.

Do ostatniego gwizdka nie brakowało nerwów, ale końcówka z obu stron była już bardzo szarpana i chaotyczna. Ostatecznie mimo dużo gorszej drugiej połowy Hetman zgarnął bardzo cenne trzy punkty.

Spotkanie Kolumbijczyków

Kto by się spodziewał, że w meczu na czwartym poziomie rozgrywek w Polsce spotkają się dwaj piłkarze z... Kolumbii. Od razu po przerwie w barwach JKS na boisku zameldował się Jean Franco Sarmiento. 29-latek w naszym kraju wyrobił sobie nazwisko przede wszystkim występami w Pogoni Grodzisk Mazowiecki. W barwach tej drużyny strzelił aż 35 goli w 60 meczach. Zdobywał bramki nie tylko w trzeciej lidze, ale także drugiej i pierwszej. Co więcej, zaliczył również 10 występów w PKO BP Ekstraklasie, w koszulce Radomiaka.

Od 70 minuty mógł pogadać z rodakiem, który występuje w Hetmanie. Jairo Rodriguez Mendoza do Zamościa przeniósł się w lecie po występach w Bugu Hanna. 25-letni skrzydłowy zbiera w tym sezonie dobre recenzje, a zdążył już dwa razy wpisać się na listę strzelców.

Hetman Zamość – JKS Jarosław 1:0 (1:0)

Bramka: Skiba (13).

Hetman: Kot – Głaz, Szymala, Waliś, Serdiuk, Bartoś (79 Szatała), Sikora, Iwanek (90+3 Wardęski), Kraska (63 Rodriguez), Skiba, Lepiarz (63 Posielski).

JKS: Siryk – Gospodarczyk (80 Nechyporenko), Podstolak (71 Surmiak), Panasiuk, Czernysz, Kordas, Mroziński, Magdziak (71 Pilch), Janiczak (61 Sarmiento), Phkhakadze (80 Grabowy), Prokić.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama