Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sytuacja robi się nieciekawa. Podlasie przegrało w Lubaczowie z ostatnim zespołem w tabeli

Od wygranej z Wieczystą II Kraków, która miała miejsce 11 września, piłkarze Podlasia dopisali do swojego konta tylko dwa punkty w sześciu kolejnych występach. W niedzielę przegrali z ostatnią w tabeli Pogonią-Sokołem Lubaczów 0:2.
Sytuacja robi się nieciekawa. Podlasie przegrało w Lubaczowie z ostatnim zespołem w tabeli

Autor: MKS Podlasie Biała Podlaska/facebook

Mecz największych rozczarowań

To było nie tylko spotkanie drużyn z dołu tabeli, ale i zespołów, które najbardziej w grupie czwartej Betclic III ligi zawodzą. W końcu gospodarze mieli być czołową ekipą ligi. Z kolei biało-zieloni marzyli o tym, aby zrobić krok do przodu i powalczyć o najlepszą piątkę. Już wiadomo, że oba kluby czeka w tym sezonie rozpaczliwa walka o utrzymanie.

Gospodarze objęli prowadzenie w 23 minucie. Mateusz Gul miał piłkę na środku boiska i posłał podanie na lewe skrzydło. Niestety, błąd popełnił Dawid Nojszewski, który nie przeciął tego zagrania głową. Piłkę przejął Artem Ploshchynskyi, wpadł w pole karne, a w sytuacji sam na sam bez problemów pokonał Oskara Jeża.

W końcówce pierwszej połowy miejscowi spokojnie powinni zdobyć drugiego gola. Najpierw Marcel Masar zmarnował „setkę”, a następnie minimalnie pomylił się Jehor Kromykh.

Były piłkarz Górnika Łęczna dobił Podlasie

Wydawało się, że po przerwie nie mający nic do stracenia biało-zieloni będą musieli ruszyć do przodu i powalczyć o wyrównanie. Tymczasem goście powinni błyskawicznie stracić bramkę. Znowu zabrakło bardzo niewiele, bo Kromykh tym razem przymierzył w poprzeczkę. 

Po godzinie gry wreszcie pojawiły się jakieś okazje po stronie podopiecznych trenera Macieja Oleksiuka. Obie miał Kacper Dmitruk, który najpierw zatrudnił bramkarza rywali strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego. Za chwilę nieznacznie pomylił się już z gry.

Niestety, w 68 minucie było po zawodach. Tym razem Masar dostał dobre podanie w pole karne i nie przyjmował piłki, tylko od razu z „pierwszej” uderzył na bramkę. Niewiele brakowało, aby golkiper gości uratował swój zespół. Zdołał odbić uderzenie byłego gracza Górnika Łęczna, problem w tym, że futbolówka i tak wylądowała w siatce.

Teraz albo nigdy

Podlasie w tabeli „umocniło” się na trzecim miejscu od końca. W następnej serii gier ekipa z Białej Podlaskiej musi w końcu przełamać kiepską passę. Z kim miałaby się przełamać, jeżeli nie z beniaminkiem, który przejął rolę czerwonej latarni? W najbliższy piątek, 30 października o godz. 18 Podlasie zagra przed własną publicznością z Moravią Morawica. Ta drużyna na komplet punktów czeka już od... 19 sierpnia. W kolejnych jedenastu meczach zanotowała jedynie: trzy remisy i aż osiem porażek.

Pogoń-Sokół Lubaczów – Podlasie Biała Podlaska 2:0 (1:0) 

Bramki: Ploshchynskyi (23), Masar (68). 

Pogoń-Sokół: Frydrych – Andruszkiewicz, Szczyrek, Gul, Plopshchynskyi, Pawlik (61 Nowak), Jopek, Bielenda (83 Majda), Kromykh (61 Ausfeld), Masar (73 Metlushko), Chełmecki (83 Kurek).

Podlasie: Jeż – Nojszewski, Bobowski, Krawczyk, Dmitruk, Kobiera, Sacharuk (61 Jeruzalski), Banach, Dobruk (61 Czeczelewski), Kosieradzki (50 Grochowski), Łukasiewicz.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama