Helikopter na boisku, mecz Orlęta – Łada przerwany
W Łukowie zdecydowanym faworytem był lider tabeli. Drużyna trenera Marcina Zająca miała przynajmniej trzy bardzo dobre sytuacje w pierwszej połowie, ale żadnej nie wykorzystała. Szybko po zmianie stron goście wreszcie otworzyli jednak wynik i dowieźli skromne 1:0 do końcowego gwizdka.
Po odbiorze ładną akcję rozegrali: Cezary Pęcak, Patryk Czułowski oraz Michał Wachowicz, który wyłożył piłkę, jak na tacy do Patryka Dorosza, a ten dostawił jedynie stopę do piłki i pokonał bramkarza Orląt.
Później było nietypowo, bo zawody trzeba było przerwać na pół godziny. Na boisku wylądował helikopter, ale nie chodzi o żadną poważną kontuzję.
– To nie miało żadnego związku z meczem. Po prostu niedaleko boiska jest szpital. Czy wiedzieliśmy wcześniej, że dojdzie do takiej sytuacji? Tak. Jak było już słychać śmigłowiec, to spiker poinformował, co się dzieje i że trzeba przerwać spotkanie. W sumie, to czekaliśmy na jego wznowienie jakieś pół godziny – wyjaśnia trener Zając.
A jak ocenia w ogóle spotkanie?
– Wydaje mi się, że mieliśmy wszystko pod kontrolą. Wynik jest skromny, ale przed przerwą nie wykorzystaliśmy kilku bardzo dobrych okazji. Po przerwie mogę śmiało powiedzieć, że posiadanie piłki było na poziomie: 80-20 dla nas. Cieszymy się z wygranej, bo to dla nas jedenasty komplet punktów z rzędu. Taki sam wynik osiągnęliśmy w poprzednim sezonie. Nikt nie spodziewał się chyba, że będziemy w stanie powtórzyć go tak szybko. A za chwilę będzie okazja, żeby pobić ten klubowy rekord – dodaje szkoleniowiec Łady.
W następnej kolejce jego podopieczni podejmą Granit Bychawa.
Powiślak zatrzymał Lewart
Ostatni raz ani jednego punktu do swojego konta piłkarze z Lubartowa nie dorzucili 22 sierpnia. Przegrali wtedy w Biłgoraju 1:3. W dziewięciu kolejnych meczach wywalczyli komplet 27 punktów. Świetna passa została przerwana w sobotę na boisku w Końskowoli. Co ciekawe, Powiślak ostatnio złapał małą zadyszkę. Najpierw przegrał w Radzyniu Podlaskim aż 0:6. W poprzedniej serii gier prowadził z Avią II Świdnik 4:1, a ostatecznie musiał się pogodzić z remisem 4:4.
Aż dziesięć straconych bramek w dwóch ostatnich spotkaniach, to na pewno nie był dobry prognostyk przed starciem z rozpędzonym Lewartem. Tym razem drużyna trenera Roberta Makarewicza zachowała jednak czyste konto, a sama potrafiła zaaplikować rywalom trzy gole.
Bohaterem był Pavlo Semeniuk. Czołowy snajper Macron IV ligi tuż przed przerwą wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z rzutu rożnego i głową skierował piłkę do siatki. A trzeba dodać, że miał przed sobą dwóch rywali. Tuż po godzinie gry ten sam zawodnik wykończył akcję Jakuba Figury na skrzydle. W końcówce trzeci zespół w tabeli dobił jeszcze Jakub Pryliński.
Wszystko zaczęło się od straty na środku boiska Jakuba Jabłońskiego, który reklamował faul. Sędzia nie dopatrzył się jednak przewinienia i nakazał grać dalej. Gospodarze wyszli z kontrą trzech na trzech, którą zakończyli: Artur Sułek dobrym podaniem na lewo i Pryliński strzałem po ziemi na 3:0.
Dziewięć goli w Radzyniu
Niesamowita metamorfoza drużyny Artura Bożyka. Orlęta Spomlek w pierwszych dziesięciu meczach ligowych sezonu 26/27 strzeliły tylko 13 goli. W trzech kolejnych występach biało-zieloni trafiali za to do siatki aż... 15 razy. Rozbili Powiślaka 6:0, później nieznacznie przegrali w Lubartowie 1:2, a w sobotę odprawili Górnika U-21 Łęczna z bagażem aż ośmiu bramek. Już do przerwy prowadzili 4:1. W drugiej połowie nie zlitowali się nad młodymi przeciwnikami. Co ciekawe, po hat-tricku zapisali na swoich kontach: Krzysztof Cudowski oraz Marcel Obroślak.
Blamaż Tomasovii
Ważny mecz na dole tabeli był rozgrywany w Tomaszowie Lubelskim. Kibice Tomasovii liczyli na przełamanie. Po wygranej z Ruchem Ryki drużyna Kamila Witkowskiego doznała trzech kolejnych porażek. Dodatkowo miała w tym czasie bilans goli 3-11. A z kim wygrać, jeżeli nie z również znajdującą się w dołku Świdniczanką?
Tak samo myśleli pewnie rywale, którzy w pięciu ostatnich meczach zanotowali: remis oraz cztery porażki. Ich bilans bramkowy to z kolei 4-18. Zanosiło się na zacięte spotkanie, a tymczasem „Świdnia” niespodziewanie rozbiła gospodarzy aż 4:0. Jedynego gola do przerwy zdobył Bartosz Groszek po potężnym zamieszaniu po rzucie rożnym. Świetnie do kolegi dogrywał jednak Anes Kherouf.
Na dzień dobry po przerwie bramkarz Bartosz Roczniak sprokurował głupiego karnego. Za daleko wypuścił sobie piłkę, dopadł do niego Kherouf, a młody golkiper przy próbie wybicia futbolówki trafił rywala. Jedenastkę wykorzystał Tomasz Tymosiak. Zawody trzecim golem zamknął Marcel Tama, po kolejnej centrze spod chorągiewki. Wynik ustalił za to Groszek, który kapitalnie przymierzył do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego.
WYNIKI 13. KOLEJKI
Tur Milejów – Avia II Świdnik 0:0
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Świdniczanka Świdnik 0:4 (Groszek 23, 82, Tymosiak 49-z karnego, Tama 67)
Bug Hanna – Janowianka Janów Lubelski 0:4 (Stępniowski 54, Brillant 57, Strug 68, 84)
Orlęta Łuków – Łada 1945 Biłgoraj 0:1 (Dorosz 49)
Granit Bychawa – Lublinianka 0:2 (Kashay 22, Leszczyński 36)
Victoria Łukowa – MKS Ruch Ryki 3:1 (Tracz 41, Welman 67, Balicki 76 – Żelazko 80)
Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski – Górnik U-21 Łęczna 8:1 (Cudowski 10, 26, 90, D. Rycaj 11, Obroślak 34, 52, 81-z karnego, Izdebski 86 – Kalinowski 44)
Powiślak Końskowola – Lewart Lubartów 3:0 (Semeniuk 43, 63, Pryliński 81)
1. Łada 13 36 38-14
2. Lublinianka 13 34 44-15
3. Lewart 13 30 36-21
4. Powiślak 13 27 44-33
5. Orlęta R. 13 26 28-10
6. Avia II 13 25 32-11
7. Victoria 13 18 16-16
8. Janowianka 13 16 25-25
9. Granit 13 13 14-19
10. Świdniczanka 13 12 19-33
11. Ruch 13 12 21-27
12. Górnik U-21 13 11 16-33
13. Tur 13 10 17-23
14. Tomasovia 13 10 16-34
15. Bug 13 9 16-37
16. Orlęta Ł. 13 6 12-43
7 listopada: Górnik II – Powiślak (10.30) * Lublinianka – Victoria (12) * Ruch – Orlęta R. (13) * Świdniczanka – Bug (13) * Janowianka – Orlęta Ł. (14). 8 listopada: Tur – Tomasovia (12) * Avia II – Lewart (12.30) * Łada – Granit (13).

Komentarze