Do przerwy jedna bramka
Gospodarze byli faworytem spotkania i po 45 minutach wywiązywali się z tej roli bez zarzutu. Wynik otworzyli w 22 minucie po serii błędów defensywy rywali.
Wiktor Mamroł w odpowiednim momencie wybiegł zza pleców Bartka Jeruzalskiego, a piłka przeleciała nad głową Dawida Nojszewskiego. Skrzydłowy gospodarzy z łatwością uderzył głową do siatki na 1:0. To była jedyna bramka w pierwszej części zawodów.
Goście nie mieli nic do stracenia i ruszyli do ataku od razu po zmianie stron. Trzeba przyznać, że potrafili zagrozić bramce rywali. W 55 minucie niewiele zabrakło, a było po nawet po jeden. Jakub Łukasiewicz bardzo dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, a jeden z obrońców Naprzodu tak strącił piłkę w stronę własnej bramki, że był centymetry od zaliczenia „swojaka”. Kolegę uratował jednak kapitalną interwencją na linii Olaf Nowak. Golkiper jedną ręką zdołał wybić piłkę.
Kilkadziesiąt sekund później w roli ostatniego obrońcy występował przez chwilę Mamroł. Zaliczył jednak stratę na środku boiska, a Podlasie wychodziło z kontrą dwóch na jednego. Niestety, goście nie dotarli nawet w pole karne rywali. Świetnie zapowiadającą się akcję zepsuł Marcel Dobruk, a może swój błąd błyskawicznie naprawił Mamroł, który odzyskał futbolówkę.
Kontrowersje przy trzecim golu
Swoich szans nie wykorzystali przyjezdni, więc za chwilę stracili drugą bramkę. I to taką z gatunku, których stracić nie powinni. Karol Stanek dostał piłkę na linii pola karnego. Na plecach „wisiał” mu jednak Nojszewski, a po chwili doskoczyło do niego... trzech kolejnych rywali. Mimo to zawodnik ekipy z Jędrzejowa zrobił sobie wystarczająco dużo miejsca, żeby oddać strzał. I to jaki strzał, bo przymierzył precyzyjnie tuż przy słupku.
W 79 minucie Naprzód zdobył trzeciego gola, chociaż w tym przypadku nie obyło się bez kontrowersji. Arleison Martinez dostał piłkę na wolne pole i ścigał się z Sebastianem Krawczykiem. Wydawało się, że napastnik ściągał obrońcę do ziemi, ale sędzia nie dopatrzył się faulu. Kolumbijczyk zagrał nie w tempo do Mamroła, ale ten i tak zdołał pokonać Jeża.
W doliczonym czasie gry, na osłodę, ładną bramkę po technicznym strzale z powietrza zdobył Dominik Banach. Podlasie przegrało jednak 1:3 i już od ośmiu kolejek czeka na przełamanie. Kolejna próba w następną sobotę, przy okazji domowego spotkania z Wisłą II Kraków.
Naprzód Jędrzejów – Podlasie Biała Podlaska 3:1 (1:0)
Bramki: Mamroł (22, 79), Stanek (60) – Banach (90+2).
Podlasie: Jeż – Nojszewski, Krawczyk, Dmitruk, Jeruzalski (60 Sacharuk), Andrzejuk, Kobiera, Łukasiewicz, Banach, Grochowski (46 Bobowski), Dobruk (60 Kosieradzki).

Komentarze