Chełmianka musi uważać
Drużyna Ireneusza Pietrzykowskiego będzie faworytem meczu z Wiślanami. Tak się jednak składa, że w poprzednim sezonie biało-zieloni wywalczyli tylko punkt w dwóch meczach z tym rywalem. U siebie przegrali 1:2, a na wyjeździe było 0:0.
W tym sezonie zespół ze Skawiny znowu należy do czołówki. Obecnie zajmuje szóste miejsce z dorobkiem 24 punktów. Potrafił wygrać już na kilku trudnych terenach, chociażby w Zamościu czy Kielcach. Co więcej, podopieczni trenera Radosława Jacka lepiej radzą sobie na wyjazdach. W sumie z delegacji przywieźli 14 „oczek”. Łatwo policzyć, że u siebie wywalczyli ich dziesięć.
Chełmianka też ma się jednak czym chwalić. Jest najlepszym zespołem w grupie czwartej, jeżeli chodzi o grę przed własną publicznością. Na 21 możliwych punktów, Maksymilian Banaszewski i spółka zdobyli 19 „oczek”. Tylko Siarka wywiozła z Chełma remis.
Hetman przedłuży dobrą passę?
Beniaminek z Zamościa wygrał już cztery mecze ligowe z rzędu. Co więcej, nie przegrał już od siedmiu kolejek. Ostatni raz z boiska jako pokonani, piłkarze trenera Łukasza Gieresza schodzili 12 września. Przegrali wtedy w Jędrzejowie 2:4. W siedmiu kolejnych występach zanotowali: pięć zwycięstw i dwa remisy.
W niedzielę spróbują przedłużyć passę zwycięstw w trudnym spotkaniu z Wisłoką. Ekipa z Dębicy niespodziewanie jest obecnie trzecią siłą grupy czwartej. To jednak przede wszystkim drużyna własnego boiska. Zespół Michała Bogacza z 29 punktów aż 18 wywalczył u siebie. Na wyjazdach gra w kartkę, bo ma bilans: trzy wygrane, dwa remisy i trzy porażki. Zgubił punkty chociażby w Busku-Zdroju czy Morawicy.
Jeżeli Hetman zgarnie kolejną pełną pulę, to wskoczy na podium. Obecnie do drugiego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i trzeciej Wisłoki traci jedynie trzy „oczka”.


Komentarze