Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Opatrzność czuwa nad posłem J. F. Stefaniukiem

Niemal cudownie zakończył się groźny napad na posła Franciszka Jerzego Stefaniuka pod Kałuszynem (pow. Mińsk Mazowiecki).
Choć zdarzenie miało miejsce w grudniu, poseł dopiero teraz ujawnił nam szczegóły napadu, który mógł skończyć się tragedią. Jadąc z Warszawy życzliwie zatrzymał się i wziął do samochodu dwóch młodym mężczyzn poszukującym \"okazji”. Koło Kałuszyna nagle poczuł na szyi bolesny ucisk zaciskającej się stalowej linki. W ostatniej chwili wcisnął pod pętlę palec, czym nie pozwolił na szybkie uduszenie. Siedzący z boku drugi napastnik strzelił mu wtedy w twarz z pistoletu, ale... z lufy wyleciał tylko obłok dymu. Pocisk pozostał w broni. Zdumieni tym bandyci wyskoczyli z hamującego samochodu i uciekli. Poseł powiadomił policję, która nadal poszukuje przestępców. - Nie widzę w tym zdarzeniu czegoś niezwykłego. Nie mogę mówić, że jestem maczo. Po prostu, nie wyszło napastnikom. Pewnie był w tym znak opatrzności bożej - mówi Franciszek Jerzy Stefaniuk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama