Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sprawdzają węchem, czy ryby żyją

Zima nie odpuszcza. Mrozy wprawdzie zelżały, ale pokrywa lodowa na rzekach staje się coraz grubsza. Na Krznie i Bugu wynosi już od 30 do 50 centymetrów.
Według hydrologów z Terespola, w razie gwałtownej odwilży topniejące kry spowodują powodzie. Zagrożona jest wodna fauna i flora. Rybom zaczyna brakować pod lodem tlenu. Ich los niepokoi wędkarzy z Białej Podlaskiej. - Robimy odwierty w tafli lodu i sprawdzamy węchem. Woń zgnilizny jest złym sygnałem. Najbardziej zagrożone są starorzecza i zbiorniki bezodpływowe, których dno porasta obfita roślinność. Oceniamy, że przyducha zabije dużo płoci, okoni, karasi - mówi Lidosław Starostka, prezes okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego. Przy całkowitym oblodzeniu wykonanie przerębli niewiele daje. Konieczne jest usunięcie lodu, co najmniej z jednej trzeciej powierzchni lustra wody.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama