Reklama
Sprawdzają węchem, czy ryby żyją
Zima nie odpuszcza. Mrozy wprawdzie zelżały, ale pokrywa lodowa na rzekach staje się coraz grubsza. Na Krznie i Bugu wynosi już od 30 do 50 centymetrów.
- 14.01.2003 16:01
Według hydrologów z Terespola, w razie gwałtownej odwilży topniejące kry spowodują powodzie. Zagrożona jest wodna fauna i flora. Rybom zaczyna brakować pod lodem tlenu. Ich los niepokoi wędkarzy z Białej Podlaskiej.
- Robimy odwierty w tafli lodu i sprawdzamy węchem. Woń zgnilizny jest złym sygnałem. Najbardziej zagrożone są starorzecza i zbiorniki bezodpływowe, których dno porasta obfita roślinność. Oceniamy, że przyducha zabije dużo płoci, okoni, karasi - mówi Lidosław Starostka, prezes okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego.
Przy całkowitym oblodzeniu wykonanie przerębli niewiele daje. Konieczne jest usunięcie lodu, co najmniej z jednej trzeciej powierzchni lustra wody.
Reklama













Komentarze