Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Siostry nie mają siły przebicia

Opieka długoterminowa nad schorowanym pacjentem to przyszłość zawodu pielęgniarskiego. Zwłaszcza, że ogranicza się do minimum czas pobytu pacjenta w szpitalu.
- To szansa dla zwalnianych pielęgniarek. Indywidualna praktyka jest dla nich korzystna ekonomicznie, a troskliwa, fachowa opieka niezbędna cierpiącym - mówi Stanisława Jakonowska-Nowicka, sekretarz Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Lublinie. W praktyce pielęgniarki nie mają siły przebicia. - Lubelska Regionalna Kasa Chorych od początku faworyzuje lekarzy, uważając, że jedynie oni sprawują prawidłową opiekę nad pacjentami, a pielęgniarki tylko im w tym pomagają. Zapomina się o tym, że lekarz i pielęgniarka to dwa niezależne zawody. Każdy robi swoje. Współpracują, ale na równych zasadach. Przychodnie i lekarze rodzinni nie mogą mieć monopolu. - wyjaśnia S. Jakonowska-Nowicka. Na terenie Międzyrzeca Podlaskiego, Terespola, Parczewa i Białej Podlaskiej pracuje, sprawując długoterminową opiekę domową, 5 pielęgniarek. Zarabiają około ośmiuset złotych, po odliczeniu kosztów. Ledwo wyrabiają się z obowiązkami. Kolejka oczekujących na opiekę jest duża. - Mamy chorą, która od maja ubiegłego roku czeka na wizyty. Niestety, kasa chorych tak nam zmniejszyła liczbę usług w kontrakcie, że nie jesteśmy w stanie obsługiwać wszystkich zgłaszających się - twierdzi Barbara Soćko, pielęgniarka pracująca w ramach grupowej praktyki pielęgniarskiej. Działający w bialskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym zakład opiekuńczo-leczniczy, w którym mogą stale przebywać przewlekle chorzy, ma kontrakt z LRKCH na usługi medyczne. Zatrudnia lekarzy i pielęgniarki. O prowadzeniu podobnej placówki marzy B. Soćko. Czeka jednak na zniesienie limitów w zawieraniu umów na tego typu usługi. - W kasie chorych powiedziano mi, że nie dostanę kontraktu na usługi w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym, który zamierzam otworzyć, bo już jeden zakład działa w mieście. Ale ja wiem z doświadczenia, jak duże są potrzeby w naszym regionie. Poza tym pacjentom należy się wybór. To oni i ich rodziny decydują, czy chory jest pielęgnowany w domu, czy w zakładzie - uzasadnia pielęgniarka. - To prawda. Wzrasta zapotrzebowanie na opiekę długoterminową, ale nie wystarcza pieniędzy na te usługi. Do trzydziestego pierwszego marca nie zawieramy żadnych kontraktów. Nie wiadomo, na jakich zasadach odbędą potem się negocjacje z funduszem zdrowia - słyszymy od Krystyny Domańskiej, rzecznik LRKCH.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama