Śnieżny żywioł
Atak zimy zaskoczył drogowców. Przez kilka dni w regionie było nieprzejezdnych kilkaset kilometrów dróg. Policja odnotowała sporo wypadków i stłuczek, a pogotowie miało problemy z dojazdem do chorych. Dziś na większości szlaków komunikacyjnych jest lepiej, jednak nadal występują utrudnienia - zalega warstwa błota pośniegowego i lodu.
- 09.02.2003 15:49
Najgorzej było w piątek. Ciągłe opady śniegu połączone z silnym wiatrem skutecznie uprzykrzały życie mieszkańcom Podlasia. - Sześćdziesiąt procent nieprzejezdnych dróg w powiecie bialskim to stan na godzinę 12. Nawet ciężki sprzęt nie daje sobie rady z półtorametrowymi zaspami. Staramy się jak najszybciej przywrócić drożność, ale wiatr zawiewa efekty pracy naszych pługów - słyszymy od Krystyny Beń, dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Białej Podlaskiej.
Lepsza sytuacja panowała na trasach wojewódzkich, krajowych i międzynarodowych. - Do usuwania śniegu używamy 10 pługów, 2 równiarki i 4 solarki. Najtrudniej jest w okolicach przejścia granicznego. Tam kolejka tirów uniemożliwia skutecznie odśnieżanie - mówi Teresa Harko, kierownik międzyrzeckiego Rejonu Dróg Krajowych.
Wczoraj kolejka w do koroszczyńskiego terminala sięgała 30 kilometrów a czas oczekiwania na przekroczenie granicy wynosił 34 godziny.
Problemy z planowym kursowaniem autobusów miały PKS w Radzyniu Podlaskim i Białej. W piątek i sobotę na drogi nie wyjechało wiele pojazdów. W niedzielę wszystkie kursy zostały wznowione.
W Białej Podlaskiej jazdę nadal utrudniają zwały śniegu na poboczach ulic i chodnikach. - Nie można normalnie poruszać się po mieście, bo wszystko jest zasypane śniegiem. Nie wiem dlaczego nikt tego nie wywozi. Przecież płacimy podatki - żali się pani Mariola.
Bialski taksówkarz podkreśla: - Po prostu klęska drogowców. Jak zwykle zima ich totalnie zaskoczyła i już.
Z opinią nie zgadza się Rudolf Somerlik, szef centrum zarządzania kryzysowego w magistracie. - Sytuacja nie jest zła zważywszy, że miasto ma bardzo dużą powierzchnię. 380 ulic o łącznej długości ponad 200 kilometrów nie jest tak łatwo odśnieżyć. Staramy się, aby umożliwić przejazd mieszkańcom nawet najmniejszych ulic. Pracuje dziesięć pługów, dwie solarki oraz ładowarki i piaskarki - zaznacza Rudolf Somerlik.
Wczoraj przed południem sytuacja na drogach podlaskich powiatów została opanowana. - Niebawem wszystkie szlaki komunikacyjne powinny być przejezdne. Aktualnie występują utrudnienia jedynie na sześciu odcinkach dróg - przekazała Dziennikowi Irena Dawidowska, dyżurna w bialskim ZDP.
Krystyna Karpiuk, obserwator stacji meteorologicznej w Terespolu twierdzi, że tak intensywnych opadów śniegu nie notowano od lat. - Zima niespodziewanie zaskoczyła wszystkich - komentuje K. Karpiuk. •
- Warunki na drogach w ostatnich dniach były fatalne. Wszędzie do dziś zalega warstwa zajeżdżonego śniegu, a pod spodem lodu. Z tego powodu odnotowaliśmy dużo wypadków i stłuczek. Strażacy w pewnych momentach nie nadążali z obsługą wezwań. Jadąc z jednego wypadku napotykali inne zdarzenia. Pomagaliśmy zakopanym w śniegu samochodom oraz chorym, do których nie mogły dojechać karetki.•
Kierowcom przez ostatnie dni oprócz opadów śniegu życie utrudniali rolnicy, którzy blokowali drogi. W piątek w Wisznicach kilkunastu z nich w towarzystwie dwóch ciągników na poboczu demonstrowało swoje niezadowolenie. W Parczewie natomiast zablokowali trasę Lublin-Biała Podlaska.•
Reklama













Komentarze