Nie szczędzą sił dla dobra bliźnich
Ze sprzedaży pod kościołem chleba podarowanego przez piekarnię Partner zebrano pieniądze, dzięki którym najbardziej potrzebujący spędzą święta. Nieodpłatnie pozyskano śledzie i owoce. Wielki Tydzień to dla tej grupy charytatywnej wyjątkowo pracowity okres.
- 16.04.2003 17:00
Tysiąc bochenków rozeszło się błyskawicznie. Niektórzy dawali pieniądze a nie brali chleba. Dobrowolne ofiary pozwoliły zakupić w hurtowniach artykuły spożywcze, które znalazły się w świątecznych paczkach. Trafią na stoły ludzi, którym nie starcza na życie. 26 społeczników wszystko dokładnie zaplanowało i realizuje. Dary są teraz rozdawane i rozwożone. - Ci, co nie mogą do nas przyjść, chorzy i samotni, czekają w domach. Dwa prywatne samochody mamy do dyspozycji i zawozimy nimi paczki na miejsce - mówi Kazimierz Jankowski kierujący akcją.
Już od kilku lat parafia pomaga biednym. Chleb i inne produkty są rozdawane codziennie oprócz niedziel. Średnio 230 bochenków przyjeżdża z Leśnej Podlaskiej prosto z piekarni Krzysztofa i Sławomira Rechniów. Z pomocy korzysta systematycznie około 150 rodzin z Białej Podlaskiej i najbliższej okolicy. Lista obejmuje ludzi naprawdę potrzebujących wsparcia, jest konsultowana z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej.
Pomoc świąteczna, na większą niż na co dzień skalę, obejmuje tylko parafian. Mogą na nią liczyć mieszkańcy Białej, Janówki, Jaźwin, Porosiuk, Wólki Plebańskiej. Oprócz leśniańskiej piekarni, inni hojni sponsorzy to bialski zakład Elmar (gotowe śledzie) i hurtownia Ibis (owoce). Członkowie grupy charytatywnej sami docierają do potrzebujących. Zawiadamiają ich też sąsiedzi. Ludzie często się wstydzą swojej biedy. Samotni, schorowani, bez pracy mają łzy w oczach, kiedy otrzymują paczki. Są wdzięczni, że ktoś o nich pamięta.
- Bieda jest straszna. Czujemy się zobowiązani do niesienia pomocy. Będziemy kontynuować naszą działalność - podkreśla K. Jankowski.•
Reklama













Komentarze