Motorem na przylądek Nord Cap
Piątka pasjonatów z Klubu Motocyklowego \"Grom” w Białej Podlaskiej na własny koszt wybrała się w nietypową podróż. Ich celem jest zdobycie lodowca w Norwegii. Dziś już mkną po drogach Szwecji w kierunku norweskiej granicy.
- 04.07.2003 15:45
Wyprawa rozpoczęła się w poprzednią niedzielę. Nie informowali mediów, bo nie chcieli rozgłosu. Dziennik jako pierwszy nawiązał z nimi kontakt. Motocykliści przejechali przez Niemcy i Danię. Przed tą niedzielą wjechali do Szwecji. Po osiągnięciu celu na ich licznikach przybędzie ponad 8,5 tysiąca kilometrów. Uczestnikami wyprawy są: Mariusz Jagieluk i Marta Cholewińska (Yamaha Venture), Andrzej i Marcin Węgiełkowie (Suzuki Cavalcade) i Marek Kuźmicki (Honda VFR 800). Do granic Norwegii towarzyszą im Katarzyna Kozłowska i Tadeusz Maziejuk (Honda ST 1100).
Bialscy podróżnicy dziennie przemierzają trasę około 500 kilometrów. Po drodze zwiedzają zabytki i poznają kulturę europejskich państw. Mają ze sobą namioty i śpiwory. Korzystają z kempingów, by w ten sposób jak najtańszym kosztem móc podróżować.
- Uczestnicy ekspedycji to ludzie młodzi i skromni, dlatego też o naszym wyjeździe nie informowaliśmy wcześniej mediów. Jest to jednak wyprawa pionierska, ale i zarazem niebezpieczna - mówi Zdzisław Kozłowski, założyciel \"Gromu”. Przekonał się o tym jeden z uczestników wyprawy, który uległ, jeszcze w Polsce, wypadkowi drogowemu i musiał zrezygnować z kontynuowania podróży.
Właśnie ze względów bezpieczeństwa motocykliści \"Gromu” mają wyłączone telefony komórkowe i kontakt z nimi jest praktycznie niemożliwy. Dziennikowi udało się jednak ustalić, w której części Europy są obecnie miłośnicy dwóch kółek.
Wczoraj rano zmagali się z autostradami Skandynawii. Zapaleńcy z \"Gromu” planują powrócić do Białej Podlaskiej za trzy tygodnie.•
Reklama













Komentarze